Urzędnik przyjeżdża rowerem? Dostanie 50 zł dopłaty

Czwartek, 30 lipca 2015 (22:38)

50 złotych miesięcznie - na taką dopłatę do pensji mogą liczyć sopoccy urzędnicy, którzy do pracy zamiast autem, dojeżdżać będą komunikacją miejską lub rowerem. To sposób między innymi na zwiększenie liczby miejsc na urzędowym parkingu.

Akcja w Sopocie ruszyła od lipca. Zainteresowanie wśród urzędników jest spore - w urzędzie trzeba było przygotować dodatkowe miejsce do pozostawiania rowerów. Urzędnicy, którzy zadeklarują, że będą przyjeżdżać do pracy środkami komunikacji publicznej, rowerami, skuterami lub przychodzić będą pieszo - otrzymają nagrodę motywacyjną w wysokości 50 złotych. Dzięki temu łatwiej będzie interesantom zaparkować pod urzędem i wspólnie zadbamy o środowisko - mówi Anna Dyksińska z Biura Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Sopotu.

Większość mieszkańców, z którymi rozmawiał nasz reporter, pomysł chwali. Choć nie każdy skusiłby się za 50 złotych do zmiany swoich przyzwyczajeń. 50 to nie jest taka kwota atrakcyjna. Raczej symboliczna. Ja żebym się skusił to minimum 300 złotych - mówi mężczyzna spacerujący z wnuczką po sopockim Monciaku. Na zdrowie im wyjdzie. Zawsze warto się poruszać. Dla tych, którzy lubią jeździć rowerem to opcja jak znalazł. Mnie tam by przekonywać nie trzeba  było, bo i tak jeżdżę rowerem - mówi młoda kobieta. Inna przyznaje, że też przesiadła by się na rower, ale tylko gdyby pracodawca zapewnił jej prysznic w biurze.

Na drugim biegunie jest też jednak troska o finanse. Postrzegam to w ten sposób, że za jakiś czas skończymy jak Grecja, z takim podejściem do spraw administracyjnych. Ekologia jest ważna, ale biorąc pod uwagę budżet państwa, tak całościowo, to jest za duża rozrzutność - mówi pracująca w Sopocie kobieta.

Co ciekawe to, co próbują wprowadzać urzędnicy z powodzeniem działa już w biznesie. Nasza firma dopłaca wszystkim pracownikom, którzy są chętni na jazdę rowerem. Dostają złotówkę za każdy przejechany kilometr. Premia jest wypłacana za każde przejechane 500 kilometrów. W miesiącu się raczej uzbiera, zależy kto i z jak daleka dojeżdża. To jest uzależnione od trasy danego pracownika. Ja na tym skorzystałem, nie tylko jeśli chodzi o finanse. Jeśli ktoś pracuje w biurze, to tego sportu czy też ruchu, potrzebuje po prostu - mówi pracownik jednej z sopockich firm.

W urzędzie chęć udziału w akcji zadeklarowało na razie 148 na 240 pracowników. Motywacyjny bonus ma być im wypłacany raz na trzy miesiące.

(abs)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Kuba Kaługa