Uderzył w radiowóz, porzucił auto z 3-latkiem. W czasie zatrzymania był agresywny

Wtorek, 16 listopada 2021 (10:15)

Policja zatrzymała mężczyznę, który w sobotę uciekał przed funkcjonariuszami w Siemianowicach i spowodował wypadek. W rozbitym samochodzie zostało wtedy trzyletnie dziecko. 25-latek od soboty ukrywał się. W czasie zatrzymania policjanci musieli użyć siły.

Mężczyznę zatrzymano w Bytomiu. Policjanci obserwowali miejsca, gdzie mógł się pojawić i wieczorem w jednym z nich go zauważono.

Poszukiwany zorientował się, że może być zatrzymany i zaczął uciekać. Najpierw ukrył się w piwnicy jednej z kamienic, potem na strychu. Kiedy nie miał już gdzie uciec, zaczął stawiać opór. Był agresywny, dlatego policjanci musieli użyć siły.

25-latek był wcześniej poszukiwany i notowany przez policję. Teraz, po zatrzymaniu, czeka na przesłuchanie. Będzie odpowiadał m.in. za to, że nie zatrzymał się do kontroli i uciekał przed policją. O ewentualnych innych zarzutach zadecyduje prokurator.

W aucie matka z 3-letnim synkiem

Do zdarzenia doszło w sobotę. Policja chciała zatrzymać do kontroli seata jadącego od strony Bytomia. Jego kierowca na widok mundurowych jednak wyraźnie przyspieszył. Rozpoczęto za nim pościg. 

Kierowca w dalszym ciągu nie zatrzymywał się, a gdy wjeżdżał na rondo, zahaczył o wysepkę i z impetem wjechał w barierki. W tył seata uderzył policyjny radiowóz. Wtedy kierowca wyskoczył z auta i uciekł w stronę pobliskiego parku - informuje policja. 

Okazało się, że w samochodzie jechała także kobieta ze swoim 3-letnim synem. Świadek zdarzenia wziął na ręce chłopca i kazał matce czekać na przyjazd policjantów. Ta jednak zostawiła swoje dziecko i uciekła. 

Na miejsce zdarzenia wróciła po kilkunastu minutach. Zgłosiła się też na policję. 

Dziecko z matką pojechało do szpitala na konsultację lekarską. 3-latkowi nic się nie stało, jednak nie trafił on pod opiekę swojej matki. Przekazano go do placówki opiekuńczo-wychowawczej. 

Kobieta została zatrzymana i po przesłuchaniu - zwolniona. Niewykluczone, że usłyszy zarzut za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź zdrowia swojego syna

Jak usłyszał od jednego z policjantów reporter RMF FM, formalnie prawo do opieki nad chłopcem ma jego ojciec, a kobieta może jedynie się z nim widywać w określone dni. 



 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Marcin Buczek

Magdalena Partyła