Uciekał przed policjantami, uderzył w mur, a potem jeszcze zgubił dokumenty

Środa, 22 lipca 2020 (09:03)

Nie zatrzymał się do kontroli, nie miał uprawnień do kierowania pojazdami, samochód nie był ubezpieczony, nie miał tablic rejestracyjnych, a także był niesprawny technicznie. Lista przewinień jest długa. Chodzi o kierowcę z Ząbkowic Śląskich, który podczas ucieczki przed radiowozem uderzył w mur prywatnej posesji.

Uciekał przed policjantami, uderzył w mur, a potem jeszcze zgubił dokumenty /Policja


Policjanci z ząbkowickiej drogówki zauważyli wyjeżdżającego ze stacji paliw renault. Samochód był bez tablic rejestracyjnych. W związku z tym funkcjonariusze dali kierowcy znak do zatrzymania, jednak mężczyzna przyspieszył i zaczął uciekać drogą krajową numer 8 w kierunku Wrocławia. Po przejechaniu kilkuset metrów skręcił do Ząbkowic Śląskich.

Mimo wyraźnych sygnałów świetlnych i dźwiękowych kierowca nie zatrzymał się. W pewnym momencie zwolnił i skręcił na prywatną posesję i uderzył w mur.

Z ucieczki jednak nie zrezygnował. Porzucił samochód, przeskoczył przez mur i uciekł do parku w zarośla.

Policjanci pieszo ruszyli w pościg.

Okazało się, że kierowca tak się spieszył, że przy samochodzie zgubił portfel z dokumentami i telefon komórkowy.

Był to 27-letni mieszkaniec powiatu trzebnickiego. Mężczyzna już wcześniej miał kolizję z prawem i ma postawione zarzuty kradzieży z włamaniem. Dodatkowo wsiadł za kierownicę nie mając uprawnień do kierowania pojazdami, a samochód był nieubezpieczony i niesprawny.

Za przestępstwo niezatrzymania się do kontroli grozi kara nawet do 5 pozbawienia wolności.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Joanna Potocka

RMF24