Tusk nie oszczędza na premiach dla podwładnych [PRASA]

Piątek, 25 października 2013 (22:17)

Weekendowe wydania dzienników biorą na warsztat koalicję PO-PSL. Patrzą na nią za równo przez pryzmat decyzji politycznych, jak i finansowych. Szczegóły w naszym przeglądzie.

Praca w KPRM się opłaca

"Donald Tusk bawi się w Świętego Mikołaja" - oburza się "Fakt". "Tylko w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku na premie w KPRM poszło już 785 tys. zł, a średnia nagroda sięgnęła niemal 2000 złotych" - wylicza tabloid. Przypomina też, że na początku roku szef rządu oburzał się na wysokie premie dla Marszałków Sejmu. Mówił też, że w trudnej sytuacji gospodarczej kraju władza musi się ograniczać. "Nie ma uzasadnienia dla tych nagród" - podsumowuje ekonomista Marek Zuber.

Trudny czas dla koalicji

"Gazeta Wyborcza" analizuje na pierwszej stronie sytuację w koalicji rządzącej. "Na horyzoncie pojawiły się rafy. Zadłużone po uszy PSL nie chce słyszeć o pomyśle Platformy na zakręcenie partiom kurka z państwowymi pieniędzmi. Od tego jednak koalicja się nie zawali - skończy się tak, że pieniędzy będzie pewnie mniej, za to wszyscy odtrąbią sukces" - przewiduje. Sugeruje też, że dużo większym problemem będzie dla rządzących głosowanie ws. referendum dotyczącego sześciolatków w szkołach. "Podczas głosowania będzie pewnie dyscyplina w klubie PSL, choć poseł Eugeniusz Kłopotek zapowiada, że się jej nie podporządkuje. Jeśli jeszcze kilku ludowców pójdzie w jego ślady, decyzja zawiśnie na włosku, bo rząd ma w Sejmie zaledwie jeden głos więcej niż potrzeba do zablokowania referendum" - pisze "GW".

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Maciej Nycz