Trzysta kilometrów za plecami. Mateusz Waligóra maszeruje „Szlakiem Wisły”

Środa, 16 września (11:57)

300 km na liczniku, 900 do końca. Mateusz Waligóra od kilkunastu dni idzie wzdłuż Wisły. "Jest pięknie, ale czasami bywa i tak, że muszę odwracać wzrok, by nie patrzeć na te wszystkie śmieci" – mówi Waligóra

Wyprawa "Szlak Wisły" jest pretekstem do rozmowy o największej polskiej rzece i jej problemach. Jednym z nich są śmieci. Waligóra, który rozpoczął wyprawę przy źródłach Wisły, a zakończy ją przy ujściu największej polskiej rzeki, minął już Kraków i Niepołomice. 

Śmieci jest tu zdecydowanie mniej niż na pograniczu Śląska i Małopolski, gdzie widziałem prawdziwe cuda. Skład opon schowanych w lasku, rozklekotane wersalki, stare wanny, drzwi, panele. Wszystko. Chciałbym złapać kogoś na gorącym uczynku i zapytać, dlaczego w 2020 r. musi wyrzucać do lasu wannę - zastanawia się Waligóra.

W ubiegłym roku w Polsce zlikwidowano ponad 11 tys. dzikich wysypisk. Śmieci z nich zebrane ważyły 26 tys. ton. Część z nich zebrała Anna Jaklewicz i zgłaszający się do udziału w wymyślonej przez nią akcji "Książka za worek śmieci". Jaklewicz od kilkunastu miesięcy sprząta Polskę, ale nie ma prostej odpowiedzi na pytania o powody braku szacunku dla przyrody.

Po kilkunastu akcjach doszłam do wniosku, że nie sprzątają ze mną ci, którzy śmiecą. Nie docieram do osób stwarzających problem. Cały czas więc myślę: jak to zrobić? Być może sposobem jest edukacja dzieci, których rodzice mają gdzieś ekologię. Można by to robić w szkołach - mówi Jaklewicz.

19 września w pięciu miastach odbędzie się już XV edycja "Książki za worek śmieci". Śmieci nie tylko brzydko wyglądają, ale też zagrażają nadwiślańskiej przyrodzie. W Wiśle i jej dopływach pływają 43 gatunki ryb, z rzeką i jej doliną związane są 44 gatunki ssaków oraz 150-200 gatunków ptaków - prawie połowa wszystkich żyjących lub zatrzymujących się w Polsce.

Nie wszystkie zanieczyszczenia widać gołym okiem. Pomimo poprawiającej się jakości wód Wisłą wciąż płyną tony metali ciężkich. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2018 r. do Morza Bałtyckiego wpłynęły z Polski 62 tony cynku, 63 tony miedzi, trzy tony ołowiu, tona kadmu, sześć ton chromu, 64 tony niklu i 200 kg rtęci.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Michał Rodak

Katarzyna Wójcik