Trzylatek przyszedł na lotnisko, bo rodzice byli pijani

Poniedziałek, 5 maja 2008 (10:52)

3-letnie dziecko błąkało się samotnie na lotnisku w Gliwicach. Malec zawędrował tam pozostawiony bez opieki, bo rodzice byli pijani. To nie pierwszy podobny przypadek w tej rodzinie - ustalił reporter RMF FM Marcin Buczek.

Dziecko przyszło samo z dużego osiedla, pokonując kilka rychliwych ulic. Chłopca zauważył na lotnisku przypadkowy przechodzień. Malec był tak zmęczony, że usnął natychmiast po tym, jak mężczyzna wziął go na ręce.

Jak się okazało, policjanci znali chłopca, ponieważ w marcu znaleźli go bez opieki na podwórku. Tym razem kompletnie pijani rodzice spali w mieszkaniu. Oprócz nich w domu było jeszcze półtoraroczne dziecko. Niefrasobliwa matka, według fukcjonariuszy, zaniedbywała wszystkie swoje dzieci. Jak powiedział reporterowi RMF FM, do sześciorga nie ma już praw rodzicielskich:

Bracia w tej chwili są pod opieką wujka. Rodzice, kiedy tylko wytrzeźwieją, staną przed prokuratorem. Za narażenie dzieci na niebezpieczeństwo grozi im do pięciu lat więzienia.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM - newsroom