Trzaskowski o awarii "Czajki": Trwają ustalenia, co się stało

Sobota, 29 sierpnia (20:42)
Aktualizacja: Sobota, 29 sierpnia (20:54)

Cały czas trwają ustalenia, co się stało. Wszystko wskazuje na to, że mamy awarię kolektora nie na tym odcinku, który był remontowany - poinformował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podczas konferencji ws. sobotniej awarii oczyszczalni "Czajka". Z informacji przekazanych przez wiceministra klimatu Jacka Ozdobę wynika, że do rzeki wpada obecnie ok. 3 metrów sześciennych ścieków na sekundę. Natomiast szef Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej zapowiedział, że skieruje sprawę awarii do prokuratury.


Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski powiedział, że "cały czas trwają ustalenia, co się stało".

"To co wiemy, to to, że mamy awarię kolektora. Wszystko wskazuje na to - będziemy to potwierdzać jak zostanie wypompowana woda i ścieki - że na tym starym odcinku, czyli nie na tym odcinku, który był remontowany" - powiedział i dodał, że wyremontowane zostało 100 metrów tego przesyłu, a cały przesył liczy 10 razy więcej.

"Gdybyśmy chcieli wymienić cały ten przesył to trwałoby to ponad rok. Były robione przeglądy i ostatni przegląd jednej z nitek zakończył się w maju, natomiast przegląd drugiej nitki zakończył się wczoraj i oba te przeglądy nie wykazały żadnych uszkodzeń, również ten wczorajszy" - dodał.

Trzaskowski podkreślił też, że analizy po zeszłorocznej awarii wskazywały na błędy w projektowaniu i błędy wykonawcze w układzie przesyłowym. Miasto w związku z tym - jak mówił - podjęło prace nad wykonaniem alternatywnego przesyłu. "To niestety trwa" - dodał.

Wśród rozważanych rozwiązań wymienił alternatywny przesył po dnie Wisły lub po moście pontonowym.

Sprawa „Czajki” trafi do prokuratury

Wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Grzegorz Witkowski zapowiedział, że w poniedziałek sprawa awarii warszawskiej oczyszczalni “Czajka" zostanie skierowana do prokuratury.

"Dzisiaj mamy do czynienia z recydywą tej samej sytuacji i ubolewam nad tym, że wszelkie wnioski pokontrolne i poawaryjne, które kierowaliśmy jako Wody Polskie do stołecznej firmy MPWiK zostały albo zlekceważone, jak się wydaje, albo zupełnie się nad nimi nie pochylono lub zadziałały tutaj inne mechanizmy" - powiedział.

"Ufamy służbom prezydenta Warszawy, że powiedzą w ciągu najbliższych kilku-kilkunastu godzin z jaką skalą mamy do czynienia i czy będzie potrzebne ze strony rządu zaangażowanie kolejnych 40 mln złotych i dużych sił i jak to będzie wpływało na ekosystem nie tylko Wisły w Warszawie, ale również miejscowości, obszarów położonych poniżej Warszawy" - mówił wiceminister.

Podkreślił też, że jeśli mamy do czynienia z taką samą awarią, w mniej więcej tym samym miejscu, to cierpliwość do służb prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego zostaje coraz mocniej nadwyrężona. 

Rok od ostatniej awarii

Poprzednia awaria układu przesyłowego doprowadzającego ścieki do oczyszczalni "Czajka" miała miejsce rok temu - pierwszy kolektor uległ awarii 27 sierpnia, drugi - 28 sierpnia i wtedy MPWiK rozpoczęło zrzut ścieków z części lewobrzeżnej Warszawy do Wisły. Do rzeki trafiało 3 tys. litrów nieczystości na sekundę. Wobec zagrożenia ekologicznego premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o budowie tymczasowego rurociągu, którym ścieki płynęły do oczyszczalni od 9 września. 14 września bypass osiągnął stuprocentową wydajność.

W czasie, gdy działał tymczasowy rurociąg, na zlecenie MPWiK naprawiono kolektory. Od połowy listopada ścieki do "Czajki" znów płynęły w układzie przesyłowym pod dnem rzeki. Naprawa kosztowała miasto ponad 40 mln zł. Ponadto Wody Polskie naliczyły MPWiK ponad 10 mln zł opłaty za zrzut ścieków.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Joanna Potocka

RMF FM/PAP