Trzaskowski: Najważniejsze to sformułować pozytywny plan dla Polski. Inny niż ma PiS

Sobota, 29 maja (12:50)

Istnieje ryzyko, że jeżeli PO się nie otworzy na innych, to zniknie z polskiego rynku politycznego - mówi w wywiadzie dla portalu Interia wiceszef partii prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Polacy wysyłają do mnie klarowny sygnał, że powinienem brać na siebie dodatkową odpowiedzialność - podkreślił.

Trzaskowski pytany w wywiadzie o to kto, jest dziś liderem Platformy Obywatelskiej odparł, że przewodniczącym Platformy jest Borys Budka. Dopytywany, kto jest jej liderem wiceszef PO odpowiedział, że "liderów jest kilku".

Na pytanie, czy za czasów byłego premiera Donalda Tuska też by powiedział, że jest kilku liderów, Trzaskowski powiedział, że "premier skupia większą władzę niż przywódca partii opozycyjnej". Sprawowanie funkcji lidera największej partii opozycyjnej jest po prostu bardzo ciężkim kawałkiem chleba w państwie PiS, które zabiera opozycji podstawowe narzędzie do działania - zaznaczył prezydent Warszawy.

Na uwagę, że ostatnio sondażownie zaczęły pytać, kto powinien stać na czele PO i w tych badaniach miażdży on Borysa Budkę, Trzaskowski odpowiedział: Dziś Polki i Polacy wysyłają do mnie klarowny sygnał, że powinienem brać na siebie dodatkową odpowiedzialność. Więc ją biorę i to motywuje do roboty.

Najważniejsze to sformułować alternatywny, pozytywny plan dla Polski. Inny niż ma PiS. Oparty na wzajemnym szacunku, szacunku dla pracy, szacunku do nauki, szacunku do naszych partnerów i sąsiadów. Niewykluczający nikogo. Nie żywiący się nienawiścią. Wręcz przeciwnie. Oparty na prawie i przewidywalności władzy. Uczciwych podatkach i odpowiedniej roli samorządów oraz organizacji pozarządowych. Dlatego opozycja musi współpracować, a nie rywalizować - podkreślił polityk PO.

Na pytanie, czy Budka jest dobrym przewodniczącym Platformy, Trzaskowski odparł: Wszyscy się teraz zastanawiamy, dlaczego mamy spadki w sondażach.

Dopytywany, czy da się ten projekt pociągnąć z Borysem Budką odpowiedział, że "ten projekt powinien wyglądać inaczej". Musi się przestać zajmować sprawami wewnętrznymi, a skupić na ciężkiej pracy i budowaniu oferty dla wyborców. Platforma musi się rozszerzyć, szukać nowych ludzi i idei, współpracować z koalicjantami i znacznie bardziej wykorzystać ogromny potencjał samorządowców - podkreślił Trzaskowski.

Pytany, czy Budka jest w stanie porwać ludzi do działania, prezydent stolicy powiedział, że trzyma za niego kciuki i go wspiera. Ma dobre intencje i niełatwą sytuację - ocenił Trzaskowski.

Jasne jest, że nie jest dobrze i jesteśmy w kryzysowym momencie. Trzeba też jednak powiedzieć, że Borys Budka musiał zarządzać partią w ekstremalnie trudnej sytuacji. W Platformie jest w dodatku wiele zdań, a moje koleżanki i koledzy dość często z upodobaniem manifestują je publicznie. To przyczyna kłopotów. Martwi mnie to - dodał wiceszef PO.

Pytany czy Platforma jest skostniała, Trzaskowski odparł: Nie, ale trzeba przełamać pewne schematy myślowe. Istnieje ryzyko, że jeżeli Platforma się nie otworzy na innych, to zniknie z polskiego rynku politycznego. Każdy, kto się boi konkurencji musi się zabrać do roboty - dodał.

Na uwagę o pretensje, że nie informował o Campusie Polska Przyszłości, polityk zapewnił, że mówił o tym. Może nie każdy znał dokładne szczegóły. Przecież jeszcze na jesieni jasno mówiłem o szkole liderów. Na ostatnich spotkaniach Platformy obiecałem jednak koleżankom i kolegom, że będę ich bardziej szczegółowo informował o swoich kolejnych inicjatywach podejmowanych w ramach Ruchu. Wiele z moich koleżanek i kolegów jest zresztą w nie bezpośrednio zaangażowanych - podkreślił.

Trzaskowski pytany czy rozmawia z Hołownią mówi: Tak. Hołownia buduje swój projekt, więc nie jest dziś zainteresowany ścisłą współpracą. Myślę, że jednak rozumie, że trzeba się będzie porozumieć . Jak ocenił, Hołownia "szybko politycznie dojrzewa". Na pewno bez niego w przyszłości nie będzie można tworzyć rządu - podkreślił.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Adam Zygiel