RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Tragiczny wypadek Polaków na Węgrzech. Stan kilku osób wciąż niestabilny

Opracowanie: Publikacja: Wtorek, 18 sierpnia (09:05)

W węgierskich szpitalach nadal przebywa 18 osób rannych w niedzielnym tragicznym wypadku polskiego autokaru na autostradzie M3. Stan kilku poszkodowanych jest wciąż niestabilny - dowiedział się reporter RMF FM Paweł Konieczny. Polscy medycy dotarli już do wszystkich poszkodowanych. Najwcześniej w drugiej połowie tygodnia możliwy będzie kolejny transport poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech - dowiedział się w ministerstwie zdrowia dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz.

Tragiczny wypadek Polaków na Węgrzech. Stan kilku osób wciąż niestabilny
Miejsce wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, fot. ZOLTAN MATHE /PAP/EPA
  • 18 osób nadal przebywa w węgierskich szpitalach po niedzielnym wypadku na autostradzie M3.
  • Pięciu poszkodowanych jest w bezpośrednim zagrożeniu życia.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

„Trzy osoby w bardzo ciężkim stanie”

Ranni przebywają pod stałą opieką lekarzy na oddziałach intensywnej terapii, traumatologii i neurochirurgii. Jak przekazał Michał Hampel, zastępca szefa Zespołu Pomocy Humanitarno-Medycznej, około pięciu osób znajduje się obecnie w bezpośrednim zagrożeniu życia.

To są głównie osoby znajdujące się właśnie w szpitalu w Miszkolcu. Są trzy osoby w bardzo ciężkim stanie, dwie w stanie poważnym, których stan może się pogorszyć. Na ten moment jest stabilny, ale może ulec pogorszeniu - powiedział.

Polscy medycy dotarli do wszystkich poszkodowanych

Jak relacjonuje z Miszkolca specjalny wysłannik RMF FM Paweł Konieczny, polscy medycy dotarli już do wszystkich osób poszkodowanych w niedzielnym wypadku. Jeżeli stan zdrowia kolejnych rannych będzie się poprawiał, w najbliższych dniach planowane są kolejne transporty poszkodowanych do Polski - najwcześniej w drugiej połowie tygodnia.

W poniedziałek do kraju specjalnym rządowym samolotem wróciło 21 osób. Pięć osób wymagało dalszej hospitalizacji, przy czym jedna z nich wczoraj została wypisana do domu. Potwierdziła to właśnie wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul. Kolejne 18 osób nadal pozostaje w szpitalach na Węgrzech.

Jesteśmy w kontakcie z firmą ubezpieczeniową, która ubezpieczała ten wyjazd, jak również z firmą, która została wskazana do transportu ciał. Jak tylko otrzymamy wykaz wszystkich niezbędnych dokumentów, które rodziny muszą zgromadzić, przekażemy te informacje rodzinom. Wiem, że rodziny na nie czekają. Nie są jeszcze wystawione akty zgonu - powiedziała Teresa Kubas-Hul. 

Reporter RMF FM rozmawiał z osobami, które przeżyły katastrofę. Poszkodowani podkreślali, że mieli ogromne szczęście, że udało im się wyjść z wypadku bez jeszcze poważniejszych obrażeń. Po powrocie do kraju niezbędna będzie jednak pomoc psychologiczna.

Wśród poszkodowanych są również osoby, które w wyniku tragedii straciły swoich współmałżonków.

Tutaj przyjechały małżeństwa. Mieliśmy uroczystość odnowienia przez nich ślubów małżeńskich i niektórzy stracili swoich współmałżonków - mówiła pani Katarzyna, jedna z uczestniczek pielgrzymki do Medjugorje.

Bliscy czekają na transport ciał do Polski

W szpitalu w Miszkolcu od niedzieli przebywają bliscy ofiar. Czekają na informacje dotyczące transportu do Polski ciał osób, które zginęły w wypadku. Procedurę może wydłużyć przypadający w czwartek narodowy dzień świętego Stefana. Na Węgrzech jest to święto państwowe, z którym związany jest długi weekend. Najważniejszym zadaniem służb pozostaje obecnie opieka nad rannymi. 

Do wypadku doszło w niedzielę. Autokar z polskimi pielgrzymami wpadł do rowu na autostradzie M3 w północno-wschodniej części kraju. Pojazdem jechało 59 osób, które wracały z pielgrzymki do Medjugorje w Bośni i Hercegowinie. Zginęło 12 osób. Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego (większość podróżnych pochodziła z Podkarpacia). Węgierska policja wszczęła postępowanie przeciwko kierowcy polskiego autokaru.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Michał Dobrołowicz, Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Rzeszowie rozpoczął kontrolę w firmie przewozowej, która została zlecona w trybie pilnym. Sprawdzony ma być czas pracy kierowców w czasie ostatniego roku oraz stan techniczny pojazdów. Równolegle kontrola w firmie przewozowej obejmuje śledztwo prokuratury, która wyjaśnia przyczyny wypadku.
 


Źródło: RMF24
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: