Tragedia w Mokobodach, szukają drugiego z braci

Sobota, 3 stycznia 2015 (08:05)

Płetwonurkowie, strażacy i policjanci szukają 12-latka z Mokobód koło Siedlec. Wczoraj - wczesnym popołudniem - płetwonurkowie znaleźli w rzece Liwiec ciało jego starszego o trzy lata brata. Chłopcy zaginęli w poniedziałek.

Płetwonurkowie, podobnie jak w wczoraj, przeszukują dno rzeki Liwiec, skupiając się na wskazanych przez mieszkańców i rodzinę miejscach. To są miejsca często uczęszczane. Starszego z braci znaleziono przy kładce dla pieszych, która znajduje się na rzece Liwiec. Jest to miejsce ogólnodostępne, i dlatego w takich miejscach poszukiwaliśmy - mówi podinspektor Jerzy Długosz z siedleckiej policji. W środę najprawdopodobniej będzie wiadomo, jak zginął 15-latek. Wtedy śledczy przeprowadzą sekcję zwłok. 

Zaginęli w poniedziałek

Nastoletni bracia - 12 i 15-latek - wyszli z domu w Mokobodach w poniedziałek około godz. 13. Kilka godzin później rodzina zawiadomiła policję o ich zaginięciu. Od samego początku przyjmowano, że chłopcy mogli utonąć - powiedzieli rodzicom, że idą nad rzekę się poślizgać.

Początkowe poszukiwania na rzece Liwiec nie przyniosły jednak efektu. Wczoraj - na prośbę rodziny - przeprowadzono je jeszcze raz, w okolicy domu chłopców.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska