Techniczna lokomotywa miała przeciągnąć skład pasażerski do miejsca, w którym zmieniane są podwozia wagonów - na Ukrainie tory są szersze niż w Polsce. Pojazd trafiony przez bezzałogowiec w chwili ataku nie był podłączony do składu, a znajdował się w pobliżu i miał dopiero do niego podjechać. Stacja graniczna znajduje się około dwóch tysięcy metrów od polskiej granicy na terytorium Ukrainy.
Jak usłyszał reporter RMF FM, w ostatnim czasie Rosjanie coraz częściej obierają za cel lokomotywy. Uszkodzone przez drony są bardzo trudne do usunięcia z torów z powodu dużej masy. Przez dłuższy czas blokują przejazd, dezorganizując transport kolejowy.
Atak dronów przy granicy z Polską
W niedzielę rano w bezpośredniej bliskości granicy z Polską odnotowano dwa uderzenia dronów. W wyniku jednego z nich uszkodzona została - jak się dziś okazuje - lokomotywa techniczna. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
„Rosyjskie terrorystyczne ataki. Najpierw opodal przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, a potem na osobowy pociąg przy polskiej granicy” - napisał w niedzielę na X szef MSWiA Marcin Kierwiński.
O tym, że to lokomotywa pociągu osobowego została trafiona dronem, informowała też PAP Anna Zakrzewska z biura prasowego PKP Intercity.
„Pociąg relacji Kijów - Warszawa, w lokomotywę którego w niedzielę rano przed granicą z Polską uderzył rosyjski dron, około godz. 16 dotarł do stacji docelowej Warszawa Wschodnia” - przekazała PAP w niedzielne popołudnie Anna Zakrzewska.
Na specjalnej odprawie w niedzielę wieczorem premier Donald Tusk podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy.
Komentując niedzielny atak, Donald Tusk oświadczył jednak, że informacje, które „pojawiały się nie tylko u nas w mediach, ale też w niektórych relacjach ze strony ukraińskiej; nie mogę powiedzieć, że one są nieprawdziwe, ale my nie potwierdzamy takich zdarzeń”.
Ukraina wskazuje na Białoruś
Wczorajsze ataki dronowe na zachodniej Ukrainie - między innymi tuż przy granicy z Polską - Rosjanie realizowali przy współpracy z Białorusią - tak twierdzi ukraińska straż graniczna.
„Rosyjskie drony naprowadzane za pomocą przekaźników znajdujących się na terytorium Białorusi. Rosjanie znów zaczęli wykorzystywać do tych ataków białoruską infrastrukturę teleinformatyczną” - takie informacje w ukraińskiej telewizji przekazał Andrij Demczenko.