O zagranicznej delegacji jednego z naczelników delegatury CBA oraz prokuratora Marka Wełny, naczelnika śląskiego wydziału Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, miało wiedzieć tylko wąskie grono osób.
Informatorzy „Rzeczpospolitej” uważają, że jej celem było spotkanie z Przemysławem Kralem, szefem Zondacrypto, od trzech miesięcy nieuchwytnym nie tylko dla tysięcy klientów estońskiej giełdy, ale również organów ścigania.
„Nasze źródła twierdzą, że do spotkania doszło w jednym z krajów Zatoki Perskiej” - pisze gazeta dodając, że Prokuratura Krajowa odmówiła informacji o zagranicznej delegacji prok. Wełny i o spotkaniu z Kralem ale „jej nie zdementowała”.
Śledczy liczą na cenne informacje
Gazeta wskazuje, że przekonanie Krala do współpracy z prokuraturą w zamian za uniknięcie kary byłoby ogromnym krokiem naprzód. Jego wiedza pomogłaby odkryć kulisy tej działalności, w tym udział mafii w praniu pieniędzy w bitcoinach, a być może także zniknięcia Sylwestra Suszka” - zwraca uwagę „Rz”.
Według „Rz” spotkanie miało rozpocząć negocjacje z Kralem, by ten poszedł na współpracę z prokuraturą i w zamian za status świadka koronnego ujawnił całą prawdę o kryptogiełdzie.
Zwrócono uwagę, że na tę chwilę Kral nie jest o nic podejrzany, nie jest też ścigany listem gończym.
Śledztwo przedłużone
Śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało przedłużone do 17 stycznia 2027 roku - relacjonowała reporterka RMF FM Anna Kropaczek. Prokuratura informuje, że w ostatnich tygodniach przeprowadzono m.in. oględziny korespondencji internetowej pracowników giełdy kryptowalut i zablokowano 4 miliony euro na jednym z rachunków bankowych. To pieniądze pochodzące z transakcji przeniesienia własności zarejestrowanej w Monako spółki, w której udziałowcami są osoby podejrzewane w śledztwie dotyczącym Zondacrypto.
Postępowanie w sprawie tej giełdy kryptowalut trwa od kwietnia. Jest prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Do prokuratury wpłynęło kilka tysięcy zgłoszeń od poszkodowanych.