RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

"Szyby w placówce zadrżały". Straż Graniczna komentuje nocny atak Rosji

Opracowanie: Publikacja: Niedziela, 13 września 2026 (18:23)

„Przerwy w odprawie na przejściach granicznych z Ukrainą rozpoczęły się już w sobotę po południu i były związane z zagrożeniem atakami bezzałogowych statków powietrznych” - poinformował komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. Robert Bagan. W nocy, po rosyjskim ataku w pobliżu przejścia w Dorohusku, konieczna była ewakuacja ponad 280 podróżnych oraz funkcjonariuszy i pracowników służb. „Wybuch był tak silny, że szyby w placówce po naszej stronie zadrżały” – relacjonował.

Chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google
"Szyby w placówce zadrżały". Straż Graniczna komentuje nocny atak Rosji
Robert Bagan, Cezary Tomczyk, Marek Boroń, fot. Piotr Nowak /PAP

Gen. Robert Bagan zabrał głos podczas odprawy w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, którą premier Donald Tusk zwołał po nocnych rosyjskich atakach na Ukrainę. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Komendant główny Straży Granicznej przekazał, że utrudnienia na przejściach granicznych z Ukrainą rozpoczęły się już w sobotę około godz. 14.

Na zmianę następowały przerwy w odprawie na przejściach granicznych z Ukrainą z uwagi na zagrożenie atakami bezzałogowych statków powietrznych. Praktycznie przez cały dzień i całą noc ruch był wznawiany, a następnie ponownie wstrzymywany. Jako Straż Graniczna dostosowywaliśmy się do warunków i sytuacji, która występowała po stronie ukraińskiej - przekazał gen. Bagan.

Rosyjski dron zaatakował w pobliżu Dorohuska

Około godz. 4:10 rosyjski dron zaatakował stację benzynową oddaloną o około dwa kilometry od przejścia granicznego w Dorohusku. Siła eksplozji była odczuwalna również po polskiej stronie.

Wybuch był tak silny, że szyby w placówce po naszej stronie zadrżały. Wtedy natychmiast została ogłoszona ewakuacja przejścia granicznego - podał gen. Bagan.

Przeprowadzenie ewakuacji - jak wyjaśniał - było możliwe dzięki wcześniejszemu przygotowaniu procedur i scenariuszy działania na wypadek zagrożenia. Z placówki w Dorohusku ewakuowano 25 funkcjonariuszy Straży Granicznej, 25 funkcjonariuszy administracji celno-skarbowej oraz 78 pracowników innych służb. Przejście musiało również opuścić ponad 280 podróżnych.

Alarm w Hrebennem

W podobnym czasie Straż Graniczna otrzymała informację o niezidentyfikowanym obiekcie zmierzającym w kierunku przejścia granicznego w Hrebennem.

Została podjęta decyzja o ewakuacji przejścia. W tym przypadku również ewakuowano ponad 300 osób z naszego personelu oraz 66 osób z personelu Krajowej Administracji Skarbowej - poinformował komendant główny Straży Granicznej.

Kolejne zdarzenie odnotowano około godz. 8:27. Po stronie ukraińskiej doszło wówczas do uderzenia w bocznicę kolejową. Z informacji przekazanych polskim służbom przez stronę ukraińską wynika, że dron trafił w lokomotywę pociągu towarowego. Skład przewoził puste cysterny.

Sytuacja na przejściach jest opanowana

Mimo nocnych zdarzeń Straż Graniczna zapewnia, że obecnie sytuacja na polsko-ukraińskich przejściach granicznych jest stabilna.

Aktualnie sytuacja na przejściach granicznych jest opanowana. Ruch odbywa się normalnie. Nie stwierdzamy na ten moment żadnych zagrożeń – podsumował gen. Bagan.

Szef sztabu DORSZ: Rosjanie w atakach na Ukrainę użyli ponad 700 dronów

Szef sztabu DORSZ gen. bryg. Jarosław Chojnacki podczas odprawy poinformował, że w rosyjskich atakach na Ukrainę, które rozpoczęły się w sobotę o godz. 14, użyto ponad 700 dronów oraz 40 pocisków balistycznych. Obiekty znajdujące się w przestrzeni powietrznej Ukrainy i zmierzające w kierunku Polski obserwowane były za pośrednictwem systemów rozpoznania radiolokacyjnego. 

W związku z tym - jak mówił szef sztabu DORSZ - „dowódca operacyjny uruchomił lądowe środki obrony powietrznej rozmieszczone w części wschodniej kraju, w województwie lubelskim i w województwie podkarpackim, oraz środki obrony powietrznej lotnictwa szybkiego, czyli F-16 oraz śmigłowce M-17 i Black Hawki”.

Warto podkreślić - lądowe środki obrony powietrznej były w gotowości do zestrzelania pocisków, ponieważ widoczność była, tutaj mieliśmy to w pełni dozorowane - przekazał gen. Chojnacki.


Źródło: RMF24

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: