Szukają pieniędzy na transport bijącego serca. "Jedno życie kosztuje 200 tysięcy złotych"

Wtorek, 11 grudnia 2018 (17:31)

Nowoczesny sprzęt do przewożenia bijącego serca, do przeszczepu - to cel zbiórki pieniędzy zorganizowanej przez Fundację dla Transplantacji. Kardiochirurdzy dziecięcy i transplantolodzy podkreślają, że tylko jeden transport serca kosztuje 200 tysięcy złotych. "To koszt uratowania jednego życia" - dodają w rozmowie z RMF FM.

Mamy obecnie taką sytuację, że serce jest przewożone w lodzie. Takie serce nadaje się do wszczepienia tylko przez cztery godziny. To za krótki czas do złożonych przeszczepów - podkreśla w rozmowie z RMF FM transplantolog doktor Zygmunt Kaliciński. Nowoczesny sprzęt, który chcemy kupić przypomina szafkę, gdzie jest wiele czujników i przewodów. To one dbają o to, żeby serce było w możliwie jak najlepszych warunkach. Pamiętajmy, że ono cały czas jest zanurzone we krwi - dodaje.

TUTAJ SPRAWDZISZ, JAK POMÓC W SFINANSOWANIU SPRZĘTU DO TRANSPORTU BIJĄCEGO SERCA

Lekarze zaznaczają, że nowoczesny sprzęt ma szczególne znaczenie dla pacjentów z wrodzonymi wadami serca, z jednokomorowym sercem. Przeszczep jest wtedy na tyle złożony, że musi trwać dłużej niż 4 godziny. Według badań, nowoczesny sprzęt, który chcą kupić lekarze, pozwala transportować serce i przeszczepić je w taki sposób, aby cały proces trwał nawet 12 godzin. Serce jest przewożone w fizjologicznych warunkach, ono jest ciepłe, cały czas bije - opisuje doktor Zygmunt Kaliciński.

(ug)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Michał Dobrołowicz