Szpitale w Sosnowcu i w Zawierciu skontroluje Urząd Wojewódzki

Czwartek, 28 marca (12:04)

W przyszłym tygodniu Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach rozpocznie kontrole w izbie przyjęć Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego i Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w placówce w Zawierciu. Wnioskiem w tej sprawie zwróciła się do wojewody wiceminister zdrowia. Ma to związek z bulwersującymi wydarzeniami, do których doszło w szpitalach w ostatnich dniach.

Kontrolę przeprowadzą pracownicy wydziału zdrowia Urzędu Wojewódzkiego oraz lekarze - konsultanci wojewódzcy z różnych dziedzin. Będą oni sprawdzać sposób udzielania świadczeń, ich dostępność i to, czy na oddziałach była odpowiednia liczba lekarzy i pielęgniarek.

Zawiercie: Ciężarna kobieta czekała 12 godzin na pomoc

11 marca do szpitala w Zawierciu trafiła 21-letnia ciężarna. Skarżyła się m.in. na ból głowy i problemy z utrzymaniem równowagi. Później jej stan miał się pogarszać. Ostatecznie po ok. 12 godzinach od przyjazdu na SOR w Zawierciu w ciężkim stanie została przetransportowana na oddział udarowy w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Katowicach-Ligocie. Teraz jest w ciężkim stanie.

21-latka jest w drugim miesiącu ciąży, ma też 2-letnią córkę.

Partner kobiety powiadomił Prokuraturę Rejonową w Zawierciu. Jak powiedział RMF FM Tomasz Ozimek, rzecznik prokuratury w Częstochowie, prowadzone jest dochodzenie w sprawie narażenia 21-latki na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

"Zmarł w męczarniach"

Sprawę śmierci 39-letniego Krzysztofa nagłośnili w mediach społecznościowych jego bliscy. Jak relacjonowała na Facebooku szwagierka zmarłego, Anna Siwecka, mężczyzna miał opuchniętą i siną nogę od kolana w dół. Został skierowany do szpitala przy ul. Zegadłowicza w trybie pilnym przez lekarza rodzinnego, który uznał, że wszystko wskazuje na zator zagrażający życiu.

Według kobiety personel szpitala długo nie reagował właściwie na cierpienie pacjenta, którego stan się pogarszał, ani na skargi jego najbliższych. Proszeni o pomoc lekarze mieli ograniczać się jedynie do zdawkowych pytań. Profesjonalną pomoc mężczyzna miał otrzymać po upływie około dziewięciu godzin, kiedy już konał. Mężczyzna miał być kilkakrotnie reanimowany, jednak zmarł.

Śledztwo w tej sprawie, prowadzone początkowo przez Prokuraturę Rejonową Sosnowiec-Południe, przejęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Anna Kropaczek

Arkadiusz Grochot

RMF/PAP