Dlaczego polscy reżyserzy nie kręcą filmów o najnowszej historii Polski? Odpowiedź na to pytanie próbowała znaleźć Katarzyna Sobiechowska-Szuchta, w rozmowie z Joanną Szczepkowską.

Katarzyna Sobiechowska-Szuchta: Czy pani, aktorka, która tak spontanicznie ogłosiła upadek komunizmu, nie chciałaby zobaczyć takiego filmu?

Joanna Szczepkowska: Jeżeli ktoś zrobiłby film mądry na ten temat, pokazujący i ludzi lustrowanych, i ofiary, to byłby wielki film.

Katarzyna Sobiechowska-Szuchta: Niemcy potrafili się rozliczyć z komunizmem, zrobili świetny film „Życie na podsłuchu” – dramat o Stasi, zrobili „Goodbye Lenin” – ciepłą komedię o NRD. A my milczymy.

Joanna Szczepkowska: Mam wrażenie, że w Polsce nie ma woli zrobienia takiego filmu. Bo my w ogóle zachowujemy się troszkę tak, jakbyśmy się szybko przesiedli w taki nowszy samochód i zapomnieliśmy o starym. Ale już widzę – na przykład po pani pytaniach, po pani zdziwieniu – że pokolenie ludzi młodych, którego prawdopodobnie tak się boją ludzie decydujący o scenariuszach, właśnie chciałoby poznać tę prawdę.