Sytuacja na wschodniej granicy wraca do normy

Wtorek, 29 stycznia 2008 (06:00)

Wracamy do pracy - ogłosiła późnym wieczorem po spotkaniu z szefem służby celnej Marzena Siemieniuk, rzecznik izby w Białej Podlaskiej, czyli między innymi przejść w Hrebennem, Dorohusku i Koroszczynie. W ciągu dwóch, trzech dni sytuacja na granicy powinna wrócić do normy.

W Korczowej w nocy odprawiono 190 TIR-ów, w Medyce - 130. Do pracy przychodzą kolejni celnicy, najwięcej jest teraz w Dorohusku - 18 osób. To prawie pełna zmiana. Kolejki TIR-ów nie znikają jednak, bo dojeżdżają nowe samochody. Jednak w porównaniu z ostatnim tygodniem sytuacja wygląda dużo lepiej.

Ale to jeszcze nie koniec protestu celników. To na razie gest dobrej woli z ich strony i odpowiedź na deklarację chęci rozwiązania konfliktu ze strony Donalda Tuska. Negocjacje, tym razem reprezentacji wszystkich celniczych związków z szefem służby celnej zaczęły się w Ministerstwie Finansów o godzinie 10. Jeśli tylko delegacja związkowa uzna, że ruchy ze strony resortu finansów są pozorowane, ci z celników, którzy wracają do pracy, rozpoczną protest od nowa.

Transportowcy czekają na zakończenie tego spotkania. Dopiero wtedy dowiemy się, czy będą blokować Warszawę. Przyjdzie im czekać być może i kilkanaście godzin, bo celnicy są gotowi negocjować długo - byle do skutku.

Wczoraj premier Donald Tusk w Białej Podlaskiej obiecał co prawda celnikom podwyżkę, ale taką samą, jaką do tej pory proponowało Ministerstwo Finansów, czyli 500 złotych brutto. Postanowiliśmy tak zmienić rozporządzenie ministra finansów, aby nadgodziny, które do tej pory były wyłącznie zwracane poprzez czas wolny, żeby te nadgodziny mogły być płatne - dodał premier.

Przepisy gotowe mają być do końca kwietnia. Na początku celników to nie przekonało: W tej chwili same deklaracje ustne pana premiera niczego tutaj nie załatwią - mówili. Pomogły dopiero wieczorne rozmowy ponad 150 celników z szefem służby celnej. Wtedy Marzena Siemieniuk, rzecznik izby w Białej Podlaskiej ogłosiła: Funkcjonariusze izby celnej w Białej Podlaskiej oraz ci z urzędu celnego w Zamościu, którzy reprezentowali miejscowych funkcjonariuszy, zadeklarowali pełną wolę współpracy. Zadeklarowali na tym spotkaniu, że wrócą do pracy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM - newsroom