Straż miejska w Szczecinku zbankrutowała na… znaczkach pocztowych

Poniedziałek, 17 listopada 2008 (16:38)

Zdjęciowy rekord w Szczecinku w Zachodniopomorskiem. Tamtejszej Straży Miejskiej zabrakło pieniędzy na… znaczki pocztowe na listy, w których funkcjonariusze wysyłają kierowcom fotografie ich aut po przyłapaniu na przekroczeniu dozwolonej prędkości.

Strażnicy ze Szczecinka musieli poprosić radnych o dodatkowe 100 tysięcy złotych na znaczki pocztowe. W 2003 roku wystawili mandaty na kwotę ponad 14 tysięcy złotych, w ubiegłym roku było to już ponad pół miliona, a w tym już półtora miliona złotych. Każde zdjęcie trzeba jednak wysłać do właściciela samochodu, dlatego straż miejska została bez pieniędzy.

Radni natychmiast pospieszyli jednak funkcjonariuszom z pomocą, bo straż miejska to dla miasta dochodowa instytucja. Każdego miesiąca do miejskiej kasy wpływa z tytułu mandatów średnio ponad 100 tysięcy złotych. W tym roku padł jednak rekord. To niestety żaden powód do radości, bo oznacza, że kierowcy jeżdżą bardzo szybko.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM - newsroom