Strajk w szpitalu w Rybniku. Zabiegi zostały odwołane

Czwartek, 13 lutego 2020 (07:53)
Aktualizacja: Czwartek, 13 lutego 2020 (11:11)

Jednodniowy strajk rozpoczął się o godz. 7.00 w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku. To jeden z największych szpitali w województwie śląskim. Związkowcy domagają się podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych pracowników placówki o 400 zł brutto.

Protest ma trwać do godz. 19.00. W tym czasie pracownicy szpitala nie będą wykonywać codziennych obowiązków. Zgromadzili się w jednej z sal konferencyjnych. Są tu różne grupy zawodowe, między innymi fizjoterapeuci, laboranci czy pielęgniarki.

Nastroje są bojowe, ale życie i zdrowie pacjentów nie będzie zagrożone - zapewnił przewodniczący zakładowej "Solidarności" Piotr Rajman.

Osoby znajdujące się w ciężkim stanie będą przyjmowane. Normalnie pracować będą: pediatria, ginekologia i oddział udarowy. Natomiast zostały odwołane planowane zabiegi.

Związkowcy nie zgadzają się z argumentacją dyrekcji szpitala, która twierdzi, że placówki nie stać na podwyżki.

Pani dyrektor podkreśla, że nie ma pieniędzy, a wynagrodzenia wynikające z umów cywilnoprawnych rosną nawet o 70 proc. Podjęliśmy decyzję o strajku, bo domagamy się równego traktowania wszystkich pracowników szpitala - dodał Piotr Rajman.

To jest wynik tego, że nie został zrealizowany postulat podwyżki 1200 zł. Jasno chcę podkreślić, że to nie chodzi nam o żadne dodatkowe pieniądze. Chodzi nam o pieniądze obiecane przez stronę pracodawcy i urząd marszałkowski - zaznaczył.

Pacjenci będą przyjmowani tak jak w sobotę i niedzielę. Nie są wykonywane zabiegi planowe, nieratujące życia - dodał przewodniczący zakładowej "Solidarności.

Rzecznik szpitala Michał Sieroń przyznał, że praca placówki częściowo została zatrzymana. Dodaje również, że spór zbiorowy trwa już dwa lata, ale pieniędzy na podwyżki nadal nie ma.

Tak jak dwa lata temu tych środków nie mieliśmy, tak nie mamy ich dzisiaj. A to, że udzieliliśmy dwukrotnie na mocy porozumień podwyżek pracownikom, wygenerowało wyższe straty dla szpitala - podkreślił Sieroń. Rzecznik dodał również, że jutro lub w poniedziałek dyrekcja szpitala będzie rozmawiać ze strajkującymi. 

Strajk ogłoszono po fiasku negocjacji w ramach sporu zbiorowego, wszczętego przez reprezentację czterech związków zawodowych działających w szpitalu w Rybniku. To NSZZ Solidarność, Związek Zawodowy Lekarzy, Związek Zawodowy Pracowników Bloku Operacyjnego Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz Związku Zawodowego Anestezjologów.

Dyrekcja szpitala przeprasza pacjentów

Dyrekcja szpitala w wydanym w związku ze strajkiem oświadczeniu przeprasza pacjentów za wszelkie utrudnienia i niedogodności. "Zdaniem Pracodawcy akcja strajkowa nie wzmocni pozycji ekonomicznej Szpitala, a jej organizowanie przed akredytacją szpitala godzi w interes Pracodawcy" - czytamy w oświadczeniu.

Dyrekcja przypomniała też, że w wyniku wzrostu płac, dokonanego od 2018 r. na bazie porozumień ze stroną społeczną, a także wzrostów systemowych, stawka wynagrodzeń zasadniczych w WSS Nr 3 w Rybniku zwiększyła się o 48,99 proc.

Ponadto szpital otrzymał propozycję kontraktu na 2020 r. na poziomie niższym o kwotę około 30 mln zł od rzeczywistego wykonania roku 2019, ma stratę finansową netto na poziomie około 25 mln zł, a poziom zobowiązań wymagalnych 14,3 mln. "W takiej sytuacji Pracodawca, mimo podejmowania wspólnych działań ze Stroną Społeczną, zmierzających do zmian systemowych przy rozdziale środków z NFZ (wspólne pismo do Ministra Zdrowia, kierowane w dniu 17.12.2019 r.) nie był stanie zawrzeć żadnego kompromisu z reprezentacją Związków Zawodowych w sporze zbiorowym" - czytamy w oświadczeniu dyrekcji.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Justyna Lasota-Krawczyk

Anna Kropaczek

RMF FM/PAP