Pod koniec czerwca informowaliśmy, że prywatna firma komendanta głównego Straży Ochrony Kolei została dostawcą specjalistycznego sprzętu (trenażerów strzeleckich) dla Komendy Stołecznej Policji.
Jarosław Garstka w ramach swej pozasłużbowej działalności wystąpił w przetargu dla warszawskiej policji i ten wart kilkaset tysięcy złotych przetarg wygrał. Szef SOK zaproponował najniższą cenę (niespełna 342 tys. zł), a dwaj kontroferenci - 464 tys. zł i blisko 528 tys. zł.
Komendant główny Straży Ochrony Kolei podkreślał wówczas, że jego działalność jest zgodna z przepisami, nie stanowi konkurencji dla PKP PLK i nie widzi konfliktu interesów, jednak ze względu na kontrowersje zapowiedział rezygnację z udziału w kolejnych przetargach.
Po ujawnieniu sprawy przez RMF FM, Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło analizę pod kątem ewentualnych naruszeń prawa, konfliktu interesów oraz transparentności przetargu.
Ruch rady nadzorczej Polskich Linii Kolejowych
To jednak nie koniec sprawy. Jak informuje w piątek reporter RMF FM Krzysztof Zasada, rada nadzorcza PKP Polskich Linii Kolejowych zwróciła się do zarządu spółki o rozważenie możliwości opracowania regulacji wewnętrznych, które eliminowałyby możliwość prowadzenia działaności gospodarczej przez osoby zajmujące stanowiska kierownicze w Służbie Ochrony Kolei.
To reakcja na stanowisko Ministerstwa Infrastruktury. Do resortu, po ujawnieniu przez nas budzących wątpliwości kontaktów biznesowych komendanta SOK ze stołeczną policją, trafiła interpelacja grupy posłów.
MI nie stwierdziło złamania przepisów, jednak zwróciło się do rady nadzorczej, by przeanalizowała sytaucję komendanta Straży Ochrony Kolei. Ta interwencja uruchomiła zarząd spółki, który teraz ma decydować w sprawie o zmiany procedur.