Ministerstwo Finansów i Gospodarki zaprzecza, by traktowało Ukrposztę inaczej niż inne podmioty. „Rz” wskazuje, że „jeśli są szczegółowe kontrole, to – jak zapewniają celnicy – uzasadnione”, bo „przemyt z Ukrainy wyhamował, ale nie zniknął”. „W ubiegłym roku służby udaremniły kontrabandę przez granicę towarów wartości 19,3 mln zł – rok wcześniej – na łącznie 20,1 mln zł – papierosy, alkohol, tytoń, samochody, ale też narkotyki czy broń” - czytamy w „Rz”.
Eksplozje paczek i nowe zagrożenia
Sytuacja na granicy uległa zmianie po serii wybuchów paczek w Kijowie. Faktem jest - czytamy - że uwaga służb „jest bardziej wyczulona, odkąd pojawiły się nowe zagrożenia: przesyłki z wybuchową zawartością, rozsyłane po Europie z inspiracji rosyjskich służb”.
Niepokojące incydenty miały miejsce nie tylko w Ukrainie. W lipcu 2024 roku w centrum logistycznym DHL w niemieckim Lipsku doszło do samozapłonu paczki wysłanej przez Polskę, która zawierała materiały wybuchowe – sprawę opisywał portal Front Story. Podobny przypadek odnotowano w Polsce, gdzie na Mazowszu zapaliła się jedna z przesyłek w ciężarówce. Śledztwo wykazało, że za sprawą stała międzynarodowa grupa sabotażowo-dywersyjna, a cztery osoby zostały aresztowane.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zapewnia, że „rozpoznaje i monitoruje wszelkie zagrożenia, które mogą godzić w bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej”.