Słowo "gdy" zmieniło sens wypowiedzi Ewy Kopacz w Sejmie

Środa, 26 września 2012 (17:47)

„To był błąd dokumentalisty” - tak Kancelaria Sejmu tłumaczy zapis w stenogramie wystąpienia Ewy Kopacz tuż po katastrofie smoleńskiej. Do pisma z wyjaśnieniami dotarła dziennikarka RMF FM Agnieszka Burzyńska. Pojawiają się w nim słowa pośpiech i trudności oraz wędrujące małe słówko "gdy".

29 kwietnia 2010 roku ówczesna minister zdrowia mówiła: "Najmniejszy skrawek, który został przebadany, najmniejszy szczątek, który został znaleziony na miejscu katastrofy, kiedy przekopywano z całą starannością ziemię na miejscu tego wypadku, na głębokości ponad jednego metra, i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny - każdy znaleziony skrawek został przebadany genetycznie".

W stenogramie ten fragment brzmi: "Gdy znaleziono najmniejszy szczątek na miejscu katastrofy, wtedy przekopywano z całą starannością ziemię na głębokości ponad 1 metra, przesiewano ją w sposób szczególnie staranny, każdy znaleziony skrawek został przebadany genetycznie".

Błąd popełniono na etapie redagowania

Błąd - jak ustaliła dziennikarka RMF FM Agnieszka Burzyńska - popełniono na etapie redagowania wypowiedzi, które ma służyć wyeliminowaniu błędów stylistycznych i gramatycznych oraz przerobieniu języka mówionego na pisany. W wersji surowej, czyli w tej dokładnie spisanej z nagrania, wszystko jest w porządku. Tam słowa obecnej marszałek Sejmu brzmią tak, jak brzmiały na sali. W wersji przygotowanej przez dokumentalistę sens wypowiedzi został zmieniony.

W piśmie z wyjaśnieniami, do którego dotarła Agnieszka Burzyńska, pojawiają się słowa pośpiech i trudności, wynikające z ubrania w odpowiednie słowa emocjonalnych, pełnych dygresji wypowiedzi. Ponadto Kancelaria Sejmu zaznacza, że była minister zdrowia nigdy nie występowała o autoryzację swoich słów, choć każdy poseł - co ciekawe - ma do tego prawo w ciągu pięciu godzin od wystąpienia na mównicy. Na razie marszałek Sejmu nie podjęła decyzji, co dalej ze sprawą błędu. Nie wiadomo też, czy tekst stenogramu zostanie zmieniony. 

Wyjaśnienia Kancelarii Sejmu, do których dotarła dziennikarka RMF FM - część pierwsza

Wyjaśnienia Kancelarii Sejmu, do których dotarła dziennikarka RMF FM - część druga

Wyjaśnienia Kancelarii Sejmu, do których dotarła dziennikarka RMF FM - część trzecia

Z faktycznej wersji wypowiedzi Kopacz zarejestrowanej na nośniku audio wynika, że Rosjanie z całą starannością przekopywali i przesiewali ziemię na miejscu katastrofy, a każdy znaleziony wówczas szczątek badali potem genetycznie. Sens stenogramu jest inny. Wynika z niego, że ziemię przekopywano starannie wtedy, gdy znaleziono najmniejszy szczątek. W kontekście późniejszego odkrywania ludzkich fragmentów przez ludzi pielgrzymujących do Smoleńska ta zmiana sensu jest znacząca. Sprawa jest kontrowersyjna, bo wersja spisana, do której sięga się częściej, mogłaby świadczyć na korzyść Ewy Kopacz.

Dzisiaj w Sejmie może być gorąco!

Sejm może stać się w dzisiaj areną burzliwej debaty. Posłowie będą zadawać pytania Jarosławowi Gowinowi ws. katastrofy smoleńskiej. Wystąpienie szefa resortu sprawiedliwości ma być odpowiedzą na apele posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy po konferencji wojskowych śledczych zażądali informacji na temat zachowania prokuratury i rządu po katastrofie smoleńskiej.

Naczelna Prokuratura Wojskowa poinformowała we wtorek, że z przeprowadzonych badań genetycznych wynika jednoznacznie, że ciała dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej "zostały ze sobą wzajemnie zamienione".  Chodzi o ciała Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej.

Rogalski: Tylko 10-11 rodzin może mieć pewność, że pochowały swoich bliskich

Pewność co do tego, że nie zamieniono ciał, mogą mieć tylko osoby których bliskich już ekshumowano i ci którzy posiadają dokumentacje fotograficzną z zamykania trumien. Takich rodzin jest 10 lub 11. Inni nie mogą mieć pewności - stwierdził gość Kontrwywiadu RMF FM, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, mecenas Rafał Rogalski. Jest to rzecz niebywała i skandaliczna, a dodatkowo wywołująca bardzo poważne konsekwencje procesowe - mówił o zamianie ciał. Liczę, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie tę sprawę wyjaśni. Co więcej, te sprawę wyjaśni także w aspekcie międzynarodowym - podkreślił.


Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Agnieszka Burzyńska

Edyta Sienkiewicz