Silne wichury w całej Polsce. Są jeszcze miejsca bez prądu

Niedziela, 24 grudnia 2017 (08:00)
Aktualizacja: Niedziela, 24 grudnia 2017 (13:55)

Z powodu porywistego wiatru jeszcze ponad 600 odbiorców pozostaje w Podlaskiem bez prądu. To mieszkańcy powiatów: białostockiego, bielskiego i wysokomazowieckiego. Na Pomorzu prądu nie ma 1,5 tysiąca odbiorców.

Do ok.1,5 tys. spadła w niedzielę wieczorem w województwie pomorskim liczba odbiorców pozbawionych prądu w wyniku awarii spowodowanych wichurą, która miała miejsce z soboty na niedzielę - podało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku.

Dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku Rafał Grzeszkiewicz poinformował PAP, że w rejonie gdańskim bez energii elektrycznej pozostaje ok. 800-1000 gospodarstw domowych, głównie w okolicach Tczewa, Kartuz i Wejherowa. W rejonie Słupska, Lęborka i Bytowa liczba odbiorców bez prądu wynosi ok. 690. 

Rzecznik prasowy koncernu Energa Adam Kasprzyk poinformował, że jeszcze w niedzielę wieczorem zasilanie powinno przywrócone do wszystkich odbiorców.

Podlaskie: Wiatr ma ponad 100 km/h

Urszula Kosicka-Suszyńska z PGE Dystrybucja oddział w Białymstoku poinformowała PAP, że przyczyną zerwania linii energetycznych w województwie podlaskim jest utrzymujący się od sobotniego wieczoru silny wiatr wiejący momentami z prędkością 100 km/h.

W godzinach porannych bez prądu w regionie było ponad 6 tys. odbiorców. W tej chwili prądu nie ma jeszcze w 622 gospodarstwach w powiatach: białostockim, bielskim i wysokomazowieckim.

Staramy się, aby zasilanie zostało jak najszybciej przywrócone do naszych odbiorców. Chcemy, aby awarie zostały usunięte do północy - powiedziała Kosicka-Suszyńska.

51 razy do usuwania skutków wichur wyjeżdżali podlascy strażacy. Najczęściej było to usuwanie z dróg powalonych drzew i konarów.

Wczoraj po południu na Pomorzu w miejscowości Rybaki drzewo spadło na samochód. Zginął 7-letni chłopiec, a jego ojciec został ranny.

Idą roztopy

Na terenie Sudetów i Przedgórza Sudeckiego prognozuje się stopniowy wzrost temperatury oraz opady deszczu powodujące szybkie topnienie pokrywy śnieżnej i roztopy.

Wzrost poziomu wody jest także przewidywany na Podkarpaciu - w zlewniach Wisłoki, Sanu oraz Wisłoka. Lokalnie mogą zostać przekroczone stany ostrzegawcze.

Również w południowej części województw małopolskiego i podkarpackiego przewiduje się roztopy, ze względu na rosnącą temperaturę i opady deszczu. 

(az, ag)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Paweł Balinowski