W ocenie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, decyzja prokuratury o włączeniu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do akcji w sprawie autora strony antykomor.pl była "nie dość rozważna", ale zgodna z prawem. Dodał, że być może w początkowym okresie postępowania włączenie ABW było uzasadnione, ale później okazało się, że to przestępstwo nie wymagało takich działań.

Moje wątpliwości wywołuje to, że prokurator nadal korzystał z ABW jako organu, który wykonuje jego polecenia w toku postępowania, w sytuacji kiedy już (...) dokonano pewnych analiz wskazujących na to, że nie ma powodów do tego, żeby uznawać właściwość ABW - powiedział Seremet w TVN24.

Tutaj mam poważne wątpliwości, co do tego, czy rzeczywiście ABW powinno być organem, który wykonywał te polecenia - podkreślił Seremet.

Dodał, że prokurator mógł włączyć do sprawy policję. W ocenie Seremeta postąpił on "nie dość rozważnie".

Na stronie antykomor.pl znalazły się m.in. gry polegające na strzelaniu do wizerunku Bronisława Komorowskiego oraz zdjęcia, które - zdaniem ABW - mogły wyczerpać znamiona czynu zabronionego polegającego na znieważeniu głowy państwa. W ubiegłą środę do mieszkania autora strony weszli funkcjonariusze ABW. Przeszukali je, zabezpieczyli laptop oraz inne nośniki danych. Autor strony zdecydował się na jej zamknięcie. Śledztwo w sprawie znieważenia głowy państwa prowadzi prokuratura w Tomaszowie Mazowieckim. Powołany został biegły, który bada zabezpieczony przez ABW sprzęt komputerowy.

Fundacja Helsińska wzywa prokuraturę i ABW do ustalenia osoby, która wydała decyzję o akcji ws. autora strony antykomor.pl i wyciągnięcia wobec niej konsekwencji. Autor strony złożył we wtorek w prokuraturze doniesienie na ABW.

W poniedziałek premier Donald Tusk poinformował, że oczekuje wyjaśnień od ABW w sprawie działań wobec autora strony antykomor.pl.