Senat decyduje o referendum 25 października

Środa, 2 września 2015 (15:19)

Pozwólmy decydować Polakom – argumentowała w Senacie Małgorzata Sadurska z kancelarii prezydenta. To element kampanii wyborczej - odpowiadają senatorowie Platformy Obywatelskiej. Trwa debata nad wnioskiem prezydenta Andrzeja Dudy o przeprowadzenie 25 października referendum o obniżeniu wieku emerytalnego, obowiązkowej edukacji 6-latków i statusie Lasów Państwowych.

Platforma Obywatelska ma większość w Senacie. Szanse, że wniosek prezydenta Dudy mimo to przejdzie, są minimalne - zauważa dziennikarz RMF FM Mariusz Piekarski. Nie zmienią tego argumenty szefowej kancelarii prezydenta Małgorzaty Sadurskiej, że te trzy pytania, które chce postawić prezydent Duda, to właściwie prośba w sumie 6 milionów obywateli.

Uszanowanie woli, uszanowanie podpisów, uszanowanie tego trudu i wysiłku - mówiła.

Przeciwnicy tego referendum podkreślali, że prezydent Duda właściwie tylko wykorzystuje podpisy obywateli, by wpisać się w kampanię parlamentarną, nie patrząc na skutki pytań referendalnych, choćby jak odwrócić reformę szkolną, czy obniżyć teraz wiek emerytalny, bez obniżania emerytur.

Mamy do czynienia z instrumentalizacją tego bardzo ważnego środka demokracji bezpośredniej dla celów niestosownych, dla celów wyborczych - mówi senator Włodzimierz Cimoszewicz. Jego zdaniem, dotyczy to zarówno referendum, które chce zarządzić teraz prezydent Duda, jak i tego, które w niedzielę odbędzie się na wniosek Bronisława Komorowskiego.

Do zarządzenia przez prezydenta referendum ogólnokrajowego potrzebna jest zgoda Senatu. Izba wyraża zgodę na jego zarządzenie bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

(j.)

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Mariusz Piekarski