RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

„Doszło do poważnego przestępstwa na tej sali”. Incydent z posłem Januszem Kowalskim

Opracowanie: Publikacja: Piątek, 3 lipca (12:21)

W Sejmie doszło do niecodziennego incydentu – poseł Janusz Kowalski (niezrzeszony) podczas dwóch głosowań użył nie swojej karty. Parlamentarzysta tłumaczył się „zwykłą pomyłką”. Marszałek Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że zajmą się nią odpowiednie służby. Zgłoszenie do prokuratury zapowiedział także Krzysztof Paszyk z PSL – Trzeciej Drogi. Kilka godzin później Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście przekazała, że prowadzi czynności sprawdzające w tej sprawie.

„Doszło do poważnego przestępstwa na tej sali”. Incydent z posłem Januszem Kowalskim
Janusz Kowalski i Włodzimierz Czarzasty, zdj. Marcin Obara /PAP
  • Poseł Janusz Kowalski podczas dwóch głosowań w Sejmie użył karty innego posła, Jarosława Rzepy.
  • Kowalski tłumaczył się „zwykłą pomyłką”.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

„Będziemy kierować to do prokuratury”

Sejm pracował nad rządowym projektem ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych. W pewnym momencie na mównicę wyszedł minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk. 

Doszło przed chwilą do poważnego przestępstwa na tej sali. Poseł Janusz Kowalski, mało tego, że pozbawił karty posła Jarosława Rzepę (PSL), to mamy podejrzenie, że posłużył się tą kartą, głosując. Więc zgłaszam tę sprawę. Będziemy jako klub kierować to do prokuratury, jak również do sejmowej Komisji Etyki. Chciałem to na bieżąco zgłosić – mówił Paszyk.

Kowalski: To zwykła pomyłka

Poseł Janusz Kowalski wszedł potem na mównicę i przyznał się do nietypowej sytuacji. 

Zgłaszam formalnie, że w głosowaniu numer 9 i 10 omyłkowo użyłem innej karty niż swojej. Czasami się zdarza – stwierdził. 

Jak wyjaśnił, była to „zwykła pomyłka”, a zgodnie z regulaminem możliwe jest ponowne przeliczenie głosów. Jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości co do głosowania, zgodnie z artykułem 189. może być dokonana reasumpcja – przypomniał Kowalski.

Po zejściu z mównicy poseł przeprosił za swoje zachowanie, ale na sali sejmowej rozległy się krzyki i głosy oburzenia.

Potem w rozmowie z TVN24 Janusz Kowalski tłumaczył: „Doszło do pomyłki. Schodząc do złożenia wniosku formalnego i siedząc koło pana posła Jarosława Rzepy, byłem przekonany, że wyjmuję swoją kartę do głosowania. I rzeczywiście oddałem dwa razy głos w czasie dziewiątego i dziesiątego głosowania głosując kartą innego posła, co oczywiście natychmiast zgłosiłem do pana marszałka. Jest to zwykła pomyłka. Nie była to intencja”.

Sprawę sprawdza prokuratura

Do sprawy odniósł się marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty. Konsekwencje w tej sprawie zostaną przez właściwe służby i może prokuraturę wyciągnięte – zapowiedział stanowczo. 

Koło godz. 13 Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście przekazała, że „prowadzi czynności sprawdzające w sprawie posłużenia się dziś, podczas obrad Sejmu RP przy ul. Wiejskiej, przez posła na Sejm RP kartą do głosowania innego posła, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k.”.

Art. 231 § 1 Kodeksu karnego to tzw. przestępstwo nadużycia władzy. Dotyczy ono funkcjonariusza publicznego, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Grozi za to do 3 lat pozbawienia wolności.

W głosowaniu, którego dotyczył incydent, wzięło udział 421 posłów. Punkt 9 dotyczył przerwy w obradach. Ostatecznie Sejm odrzucił ten wniosek.

Źródło: RMF24

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: