Sędziowie SN i NSA zwrócą odprawy, pieniądze za zaległy urlop - niekoniecznie

Poniedziałek, 21 stycznia 2019 (11:41)

Sędziowie SN i NSA, którzy wrócili do pracy po wcześniejszym odesłaniu w stan spoczynku nie chcą zwracać pieniędzy za niewykorzystane urlopy. Oba sądy zakwestionowały rozwiązania, proponowane przez ministerstwo sprawiedliwości w projekcie rozporządzenia, które miało rozliczyć finansowo sędziów, przywróconych do pracy ostatnią nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym.

Co oddać i kiedy?

Spór idzie o szczegółowe zapisy spóźnionego rozporządzenia resortu sprawiedliwości, zobowiązanego przez działającą od początku roku znowelizowaną ustawą o Sądzie Najwyższym do określenia rodzaju i sposobu zwracania świadczeń, pobranych przez sędziów najpierw odesłanych w stan spoczynku, a potem przywróconych do orzekania.

Resort skierował do konsultacji projekt, zobowiązujący do zwrotu świadczeń "równych kwotom wypłaconym" w terminie 14 dni od dnia wejścia rozporządzenia w życie. 

Wypłacone świadczenia to jednorazowe odprawy oraz ekwiwalenty pieniężne wypłacone w związku z niewykorzystaniem przysługującego sędziom urlopu.

Co można oddać, a czego nie?

Sąd Najwyższy i NSA nie kwestionują zwracania jednorazowych odpraw, jakie wypłacono sędziom po odesłaniu ich w stan spoczynku. W opiniach do rozporządzenia zwracają jednak uwagę, że zwrot pieniędzy za niewykorzystany urlop "nie może być zaakceptowany", bo odchodząc nie z własnej woli w stan spoczynku sędziowie otrzymali je w wyniku rozliczenia zgodnego z obowiązującym wtedy prawem. Należy więc stwierdzić - pisze Prezes NSA - że urlop taki został w całości wykorzystany. Przywrócenie sędziego do pełnienia urzędu może mieć wyłącznie ten skutek - pisze z kolei Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego - że przywrócony sędzia powinien nabywać prawo do urlopu wypoczynkowego na zasadach ogólnych, zatem jego liczenie rozpoczyna się od nowa.

SN - niedorzeczne spiętrzenie urlopów

Sąd Najwyższy zwraca także uwagę na to, że dokonanie zwrotu ekwiwalentów za niewykorzystany urlop będzie godził w ich ustawowe prawo do odpoczynku, bo przyjmując założenia resortu - sędziowie utracą zarówno ekwiwalent, jak możliwość wykorzystania urlopu w naturze.

Gdyby zaś wbrew literze prawa przyjąć, że zwrot ekwiwalentu oznaczałby ponowne nabycie prawa do urlopu w naturze - wywoła to kumulację zaległych urlopów (do których trzeba będzie doliczyć także te bieżące), a to spowoduje znaczne utrudnienia w planowaniu pracy sądu.

NSA - dwa tygodnie to za krótko

Naczelny Sąd Administracyjny zwraca z kolei uwagę na sam termin wymaganego od sędziów zwrotu, nie tylko ekwiwalentów, ale zwłaszcza odpraw: celowym byłoby zweryfikowanie 14-dniowego terminu zwrotu pobranych świadczeń - pisze w opinii do rozporządzenia prezes NSA argumentując, że zaistnieją sytuacje, w których odprawy zostały już przeznaczone na różnego rodzaju cele, w tym inwestycyjne. W związku z tym ich niemal natychmiastowy zwrot, bez ponoszenia dodatkowych konsekwencji finansowych może być trudno wykonalny. NSA ostrzega też, że utrzymanie wymogu zwrotu w tak krótkim terminie może narazić Skarb Państwa na ewentualną odpowiedzialność odszkodowawczą.

O jakich pieniądzach mowa?

Niezależnie od argumentów prawnych sprzeciw sądów ma też istotny wymiar finansowy. Odprawy dla sędziów stanowią równowartość sześciomiesięcznego wynagrodzenia. Za rok 2018, o którym mowa sumy te wynoszą odpowiednio:

174,7 tys. złotych dla Pierwszego Prezesa SN, 

169,6 tys. złotych dla Prezesów SN, 

162 tys. złotych dla Przewodniczącego Wydziału SN,

144,3 tys. złotych dla sędziego z tzw. stawką awansową - mieli taką wszyscy sędziowie odesłani w stan spoczynku a potem przywróceni do orzekania.

Wysokość ekwiwalentu za jeden niewykorzystany dzień urlopu przy przejściu sędziego w stan spoczynku wynosi zaś:

1391,98 zł dla Pierwszego Prezesa SN,

1351,63 zł dla Prezesa SN,

1291,10 zł dla Przewodniczącego Wydziału SN,

1149,88 zł dla sędziego SN ze stawką awansową.

Autor: Tomasz Skory

Opracowanie: Arkadiusz Grochot 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Tomasz Skory

Arkadiusz Grochot