Sąsiedzi zamordowanej nastolatki spod Pasłęka boją się wychodzić z domu

Wtorek, 24 maja 2011 (11:07)

"Boimy się w pojedynkę wychodzić z domu" - przyznają w rozmowach z reporterem RMF FM sąsiedzi zamordowanej 15-latki spod Pasłęka w Warmińsko-Mazurskiem. W ostatni piątek dziewczynka została zabita i zgwałcona, kiedy wracała ze szkoły. Podejrzany o morderstwo mężczyzna został zatrzymany. Usłyszał już zarzuty.

Zobacz również:

Szła leśną drogą, bardzo uczęszczaną - mówią mieszkańcy Lepna i Buczyńca. Pewno, że się boję. To się stało niby, że w biały dzień. Spacery z dziećmi tylko większą grupą. W szkole też pojawili się psycholodzy. Tutaj w okolicy nie takiego nie było. kobiety starsze już w domach się zamykają. Ona była spokojną dziewczynką. Ona nigdzie nie chodziła a jak już to z rodzicami jeździli. W takiej sytuacji powinna być kara śmierci - dodają.

Prokuratura podejrzewa, że mordercą jest 64-latek z pobliskiej gminy Zalewo.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Andrzej Piedziewicz

RMF FM