Są zarzuty po karambolu w Łodzi. 28-latek z bmw mocno przekroczył dozwoloną prędkość

Poniedziałek, 22 lutego (20:16)

Zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym usłyszał 28-letni kierowca bmw, który w sobotę doprowadził do karambolu w Łodzi. Zderzyło się wówczas w sumie 7 aut, ucierpiało pięć osób – w tym sam sprawca wypadku. Mężczyźnie grozi do lat 8 więzienia.

Do wypadku doszło w sobotę krótko przed godziną 19:00 na skrzyżowaniu al. Jana Pawła II z ul. Obywatelską.

Jak relacjonowała wówczas st. asp. Marzanna Boratyńska z łódzkiej komendy: "Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca bmw, poruszający się al. Jana Pawła II w kierunku centrum miasta, z niewyjaśnionych przyczyn wjechał na skrzyżowaniu na przeciwległy pas i zderzył się z sześcioma pojazdami".

Teraz rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania poinformował o postawieniu sprawcy karambolu zarzutu.

Zgodę na to musieli wydać lekarze, bowiem 28-latek doznał poważnych obrażeń narządów wewnętrznych i skomplikowanych złamań i przebywa wciąż w szpitalu.

"Dlatego też prokurator udał się do szpitala, gdzie ogłosił mu zarzut przestępstwa polegający na sprowadzeniu bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, co jest czynem zagrożonym karą pozbawienia wolności w wymiarze do lat ośmiu" - przekazał prok. Kopania.

Poinformował również, że z dotychczasowych ustaleń wynika, że prowadząc bmw 28-latek znacznie przekroczył dozwoloną prędkość: w ocenie biegłego auto poruszało się z prędkością około 105 km/h przy dozwolonej: 70 km/h.

Ponadto samochód wjechał na skrzyżowanie al. Jana Pawła II i ul. Obywatelskiej na czerwonym świetle.

To wtedy 28-latek stracił panowanie nad autem, które zjechało na przeciwległe pasy ruchu i zderzyło się z sześcioma pojazdami: renault, mercedesem, toyotą, volkswagenem i dwoma fiatami.

Poszkodowanych zostało w sumie pięć osób.

Najpoważniejszych obrażeń doznali sam kierowca bmw i jego 29-letnia pasażerka.

"W przypadku kobiety można mówić o spowodowaniu choroby realnie zagrażającej życiu. Kobieta przeszła operację, w dalszym ciągu przebywa w szpitalu" - poinformował prok. Krzysztof Kopania.

Dodał, że obrażeń ciała doznały także dwie inne kobiety, podróżujące mercedesem i renault.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Edyta Bieńczak

RMF FM/PAP