Ryszard Czarnecki: Myślę, że do brexitu dojdzie. Myślę, że będzie to cywilizowany rozwód

Sobota, 16 marca (08:30)
Aktualizacja: Sobota, 16 marca (09:00)

​"Myślę, że do brexitu dojdzie. Myślę, że będzie to cywilizowany rozwód" - mówi Poranny gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Jak dodaje, mówiąc cywilizowany rozwód ma na myśli rozstanie bez awantur. Dla naszych rodaków (w Wielkiej Brytanii – przyp.red) nie będzie trzęsienia ziemi.

Ryszard Czarnecki: Myślę, że do brexitu dojdzie. Myślę, że będzie to cywilizowany rozwód /RMF FM

Kiedy wyjaśni się, ile mandatów do PE dla Polski? To się już wyjaśniło, ale jest pod znakiem zapytania - mówi europoseł PiS. Ryszard Czarnecki pytany o Annę Fotygę odpowiada: jest jedynką w Gdańsku, decyzje co do komisarza nie zapadły.

Wierzę, że rząd dojdzie do porozumienia i z nauczycielami, i z taksówkarzami - zapewnia gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM.

Pytany o Rafała Bochenka w PGNiG odpowiada: Jego zdolności marketingowe są bardzo duże. 

"Mogę się założyć, że wszystko będzie na czas" - zadeklarował w internetowej części audycji Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM Ryszard Czarnecki odnosząc się do szybkiej ścieżki uchwalania ustaw w ramach tzw. "piątki Kaczyńskiego". Czy Andrzej Duda złoży podpis pod ustawami przygotowanymi przez posłów PiS? "Jestem pewien, że względów merytorycznych i patriotycznych prezydent podpisze tego typu ustawy, które dają Polakom pieniądze - a więc wolność" - stwierdził. 

W rozmowie poruszono też temat osób LGBT+. "Polskie prawo jednoznacznie gwarantuje osobom tej samej płci wszelkie prawa - którzy żyją w takich związkach - w związku z tym ta dyskusja jest niepotrzebna" - ocenił Czarnecki. "Myślę, że jest elementem pewnej rewolucji obyczajowej. Ujawnił jej finalny plan bardzo znany polityk Nowoczesnej (...) Paweł Rabiej, który powiedział, że końcem tej operacji ma być adopcja dzieci przez pary homoseksualne. To jest rzecz niebywała" - przekonywał europoseł PiS. "Tak od rzemyczka do koniczka - oswajamy, oswajamy, a potem jedziemy już po bandzie. Dopóki PiS rządzi, dopóty nie będzie w Polsce adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Nie ma mowy" - mówił.  


Gość: Ryszard Czarnecki

Krzysztof Ziemiec, RMF FM: W dobrym nastroju czyli już po porannej siłowni w plenerze?

Ryszard Czarnecki: Przed, ale dzisiaj mam bardzo intensywny dzień - wyjazd do Piaseczna do Grodziska Mazowieckiego. Na siłownię też się znajdzie czas.

W garniturze czy w dresie?

To już specyfika kolegów polityków innych, ale zostawmy...

Jakaś taka nowa moda, zapanowała. Nie wiem czy to w Prawie i Sprawiedliwości czy w całej Brukseli, że tak ćwiczycie mocno w przed wyborami?

Ja pływam i czasem biegam. Inni to zauważają i czasem reagują, ale to dobrze. W zdrowym ciele zdrowy duch.

I oby tak było dalej. Ryszard Czarnecki - to po polsku, Richard Henry - to po angielsku, pan jest londyńczykiem z urodzenia.

Urodziłem się w Londynie, no cóż "nobody's perfect", nikt nie jest ideałem. Urodziłem się w Londynie, wina rodziców.

Z punktu widzenia naszych słuchaczy to bardzo dobrze. Może pan naszym słuchaczom powie z czym się ma wiązać brexit? Mamy się czego obawiać, czy nie? My Polacy, tu w Polsce i na Wyspach?

Decyzje Izby Gmin - izby niższej parlamentu brytyjskiego potwierdzają moją diagnozę sprzed miesiąca, czyli prawdopodobnie nie będzie brexitu w trybie nie wcześniej ustalonym czyli w końcu marca. Będzie to brexit opóźniony, zapewne do końca roku. Choć być może intencją tych osób z Unii Europejskiej, które też nalegały na opóźnienie brexitu jest to, żeby w ogóle brexitu nie było. Myślę jednak, że do niego dojdzie, że to będzie cywilizowany rozwód, bez awantur. A to oznacza, że oficjalnie Polaków na Wyspach Brytyjskich jest milion dwadzieścia cztery tysiące, ale de facto jest ich półtora miliona, a wiec to oznacza, że dla naszych rodaków w Wielkiej Brytanii nie będzie jakiegoś trzęsienia ziemi, ponieważ będą obowiązywać te regulacje, które będą wypracowanie. A więc nawet jeśli "Wielka Brytania będzie państwem trzecim dla Unii to będzie na  statusie takim jak Norwegia czy Szwajcaria, a więc wszystkie umowy ekonomiczne będą nas obowiązywać.

Czyli trochę nas pan uspakaja?

Uspakajam w sensie formalno-prawnym, bo obawiam się trochę... Na przykład Polacy są największą mniejszością narodową w Wielkiej Brytanii, o czym mało kto wie. Podobnie w Irlandii i Islandii w Europie i trochę się obawiam tego, że brexit może wywołać pewne relacje niechęci do imigrantów. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Tam Polacy są bardzo widoczni. W niektórych miasteczkach Polacy stanowią ponad 10 procent mieszkańców. Ataki werbalne i ataki fizyczne. Mam nadzieję, że tego nie będzie.

Nie bądźmy pesymistami o poranku. Skoro brexit będzie opóźniony, to w takim razie 52 europosłów przypadnie Polsce? Jak pan myśli?

To jest właśnie pytanie, to jest trochę taki czeski film, w którym nikt nic nie wie. Decyzja Europarlamentu jest taka, że pula mandatów po Brytyjczykach została podzielona na dwie części. Pierwsza część zamrożona do czasów nowego poszerzenia Unii Europejskiej za ok 10 lat, może trochę więcej - Bałkany Zachodnie, Czarnogóra, Monte Negro, Macedonia Serbia, może nawet Albania.

Kiedy to się wyjaśni? Czy 51 czy 52 z Polski wyjedzie?

To się już wyjaśniło, ale pod znakiem zapytania. Europarlament przegłosował na wniosek Komisji Spraw Konstytucyjnych podział mandatów po Brytyjczykach, tę drugą pulę dla państw członkowskich i Polska uzyskała o jeden mandat więcej. Mieliśmy 51 mamy 52. Paradoksem jest to, że przewodnicząca spraw konstytucyjnych pani Danuta Huebner europosłanka Platofrmy zaproponowała podział gdzie Polska ma jeden mandat więcej, a Hiszpania, kraj z nami absolutnie porównywalny demograficznie, ludnościowo ma o 5 mandatów więcej. Nie za bardzo rozumiem dlaczego ta pani zaproponowała taki dyskryminacyjny podział, w którym Polska ma o jedne mandat więcej, tak samo jak Estonia, a Hiszpania ma aż 5 mandatów więcej.

Nie patrzymy na innych, patrzmy na siebie. O ten jeden mandat będzie bój zacięty. Pan startuje z Warszawy. Skacze pan jak taki skoczek, co sezon to z innego okręgu.

To już decyzja prezesa Jarosława Kaczyńskiego i władz Prawa i Sprawiedliwości. Jestem zaszczycony że w tak prestiżowym okręgu, w stolicy i w powiatach okołowarszawskich...

Zmierzy się Pan z Panem Halickim, bo to dwójka z dwójką, tak?

Czekamy na oficjalne ogłoszenie list opozycji, totalnej opozycji. Na razie to się jakoś im odwleka.

Grzegorz Schetyna, od wczoraj już coś ogłosił. Już coś wiemy.

Ktoś zrezygnował słyszałem, Michał Boni zrezygnował, tak?

No tak nie do końca chyba, ale jest zawiedziony piątym miejscem. Współczuje mu Pan?

To jest sprawa Platformy, kogo daje na które miejsce, więc ja nie komentuje tych decyzji.

Pan jest na drugim, na pierwszym będzie Jacek Saryusz Wolski. On się zmierzy z Cimoszewiczem, Włodzimierzem, byłym premierem. Jak pan myśli, kto ma większe szanse? Tak realnie?

To będzie starcie listy Prawa i Sprawiedliwości oraz listy totalnej opozycji czyli...

Grzegorz Schetyna mówi, że to jest drużyna gwiazd. Pięciu byłych premierów.

Czy to drużyna gwiazd czy drużyna meteorów to zobaczymy. Meteory spadają, a gwiazdy też czasami są gwiazdami upadłymi. Jestem ciekaw jak wyborcy, no na przykład Platformy zareagują na fakt, że jedynkami są byli postkomunistyczni premierzy jak Miller, Cimoszewicz.

Myśli Pan, że dla młodych wyborców to ma dzisiaj znaczenie?

Myślę, że dla ludzi, którzy byli kiedyś w Solidarności, a głosują teraz na Platformę, taki wybór może mieć znaczenie. Tak samo jak w skalo kraju dla wyborców PSL-u, może mieć znaczenie fakt, że polityk nowoczesnej proponuje adopcję dzieci przez pary homoseksualne...

O tym za moment. Jeszcze spytam o strategię PiS, bo są sondaże, które pokazują, że Koalicja Europejska, którą pan trochę krytykuje za te niektóre kandydatury, już w niektórych sondażach wyprzedza Zjednoczoną Prawicę. Zatem jaka strategia, żeby do maja się odbić?

Ważne są wyniki wyborów, będziemy ciężko pracować...

 

Wszyscy tak mówią, że to ostateczny sondaż.

A więc wszyscy mówią prawdę. Natomiast my przez te blisko cztery lata rządów pokazaliśmy, że jeżeli obiecujemy, to dotrzymujemy słowa i chcemy ciężką pracą i pokorą spowodować, żeby wyborcy na nas zagłosowali, wierzę, że tak się stanie, że możemy te wybory wygrać.

Anna Fotyga jako komisarz europejski to realny scenariusz?

Jest jedynką na naszej liście w okręgu pomorskim, w Gdańsku. Decyzje co do komisarza jeszcze nie zapadły. Być może pan prezes Kaczyński już to wie, ale nie zostało to ogłoszone.

PSL prosi i pyta, żebyście po pierwsze: ujawnili, kto będzie naszym komisarzem, po drugie ujawnili, jak będziecie walczyć o budżet, a po trzecie, jak będziecie walczyć o dopłaty dla rolników.

Kaganek oświaty w kierunku PSL poniosę i powiem, że żaden z krajów członkowskich UE, pomijając Wielką Brytanię jest ich 27, nie ujawnił, kto będzie komisarzem. Tym bardziej, że informuję PSL, bo zdaje się, że nie wiedzą, że wybór Komisji Europejskiej w tym roku będzie dość wyjątkowo późno, bo pewnie jesienią, może nawet w listopadzie. Mamy jak widać jeszcze osiem miesięcy i inne rządy też tego nie ogłosiły.

A ile miesięcy na budżet sobie dajecie? 

No właśnie, przewodniczący Juncker i niemiecki komisarz ds. budżetu Oettinger bardzo mocno forsowali, żeby nowy siedmioletni budżet na lata 2021-2027 ogłosić przed wyborami europejskimi. To jest mission impossible. Niemożliwe. Ostatecznie budżet - jestem o tym przekonany, mogę się założyć, będzie ostatecznie przyjęty - uwaga - w drugiej połowie 2020 roku, a więc podczas prezydencji niemieckiej, a więc tuż przed wejściem w życie tego okresu siedmioletniego.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gość Krzysztofa Ziemca

Urszula Gwiazda

Paweł Pawłowski