Rowerzystki wyjechały pod tira. Kierowca ratując im życie, wjechał w posesję

Sobota, 4 maja 2019 (06:42)

Dzięki przytomności umysłu i błyskawicznej reakcji kierującego tirem nie doszło do tragedii. Dwie rowerzystki wjechały z drogi podporządkowanej wprost pod ciężarówkę. Mężczyzna, aby uniknąć potrącenia, odbił i wjechał w ogrodzenie posesji.

Do tego zdarzenia doszło 2 maja w miejscowości Prądzew koło Bełchatowa w Łódzkiem.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że dwie dziewczynki w wieku 12 i 16 lat, jadące na rowerach drogą podporządkowaną, wjechały na drogę z pierwszeństwem przejazdu wprost po jadącego tira.

Tylko dzięki właściwej reakcji kierowcy ciężarówki nie doszło do tragedii.   

26-letni kierowca ciężarówki chcąc uniknąć potrącenia rowerzystek odbił w lewo i wjechał w ogrodzenie posesji.

W trakcie tego manewru jedna dziewczynka została zaczepiona przez pojazd. 12-latka została przewieziona do szpitala w Bełchatowie. Jej życiu na szczęście nic nie zagraża. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Joanna Potocka

RMF24