Roman Giertych zabiera głos. "Skuto mnie kajdankami"

Czwartek, 15 października 2020 (15:43)

Adwokat i były polityk Roman Giertych zabrał głos po zatrzymaniu przez CBA. "Skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej Leszka Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą" - napisał.

Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą. Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel - napisał Roman Giertych na Twitterze.

CBA dzisiaj zatrzymało kilka osób zamieszanych w sprawę "wyprowadzenia kwoty niemal 92 mln złotych z giełdowej spółki deweloperskiej". Wśród nich jest adwokat Roman Giertych oraz biznesmen Ryszard Krauze. 

Zatrzymanych doprowadzono do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, gdzie usłyszą zarzuty przywłaszczenia środków spółki i wyrządzenia jej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach oraz prania brudnych pieniędzy. Do czynów tych miało dojść w latach 2010-2014. 

Giertych i jego rodzina utrzymuje jednak, że sprawa wiąże się z Leszkiem Czarneckim. W piątek sąd ma rozpatrzeć wniosek o areszt dla biznesmena przebywającego obecnie za granicą. Roman Giertych jest jego jedynym obrońcą. 

Sprawa Leszka Czarneckiego

Biznesmen Leszek Czarnecki jest jedną z osób podejrzanych w śledztwie ws. afery GetBack.

Prokuratura poinformowała, że zarzuty, które sformułowano wobec Czarneckiego dotyczą prowadzenia sprzedaży obligacji GetBack S.A. w sieci dystrybucji Idea Bank S.A. "Z ustaleń śledztwa wynika, że Pan Leszek Cz. jako Przewodniczący Rady Nadzorczej Idea Bank S.A. oraz osoba faktycznie nim zarządzająca, poprzez wyrażanie zgody umożliwił zorganizowanie i prowadzenie sprzedaży obligacji GetBack SA w sieci Idea Bank S.A., za pośrednictwem którego obligacje GetBack S.A. nabyło blisko 2000 osób za kwotę 731 mln zł. Klienci Idea Bank byli systemowo wprowadzani w błąd, co do bezpieczeństwa zainwestowanych środków, właściwości nabywanego instrumentu finansowego i jego ekskluzywności" - przekazała Prokuratura Regionalna.

Śledztwo dotyczące tzw. afery GetBack zostało wszczęte 24 kwietnia 2018 roku po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. Straty szacuje się nawet na 2,6 mld zł.

Z informacji prokuratury wynika, że początkowo Idea Bank prowadził sprzedaż obligacji GetBack bez wymaganego zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego. Papiery te sprzedawano pod pozorem zawierania umów na lokaty bankowe, nie informując klientów, co do gwarancji zysku i bezpieczeństwa inwestycji. Według prokuratury motywem działania sprawców miało być osiągnięcie korzyści majątkowych z tytułu prowizji. Zarzuty przedstawiono m.in. byłym prezesom Idea Banku Jarosławowi A. i Tobiaszowi M. oraz pozostałym członkom zarządu. Zarzuty usłyszało również kilku dyrektorów departamentów banku, radca prawny, pracownicy oraz osoby powiązane z innymi podmiotami, które sprzedawały obligacje GetBack.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Adam Zygiel

RMF24-PAP