Roman Giertych w szpitalu po omdleniu podczas przeszukania. Żona: "Stan zagrażający życiu"

Piątek, 16 października (07:34)
Aktualizacja: Piątek, 16 października (10:23)

Późnym popołudniem gotowa ma być opinia biegłego medyka ws. stanu zdrowia Romana Giertycha - dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada. Właśnie od tej opinii zależeć będzie, czy i kiedy zatrzymany adwokat - który zemdlał w czasie przeszukania jego willi w podwarszawskim Józefowie i nieprzytomny zabrany został karetką do szpitala - mógłby być przesłuchany i mieć postawione zarzuty. Już wcześniej informowaliśmy, że omdlenie Giertycha zmieniło zdecydowanie plany śledczych z Prokuratury Regionalnej w Poznaniu - jak usłyszał reporter RMF FM Mateusz Chłystun: zaplanowane przez śledczych "czynności z zatrzymanym zostały zawieszone". Pojawiające się dotąd informacje o stanie zdrowia Romana Giertycha były sprzeczne. Nad ranem jego żona Barbara Giertych opublikowała tweeta, w którym stwierdziła, że od lekarzy dowiedziała się, że stan jej męża "jest poważny, zagrażający zdrowiu i życiu".

Przypomnijmy, Roman Giertych - znany adwokat, pełnomocnik m.in. Donalda Tuska i adwokat jego syna Michała; kiedyś wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, a obecnie krytyk działań Prawa i Sprawiedliwości - został zatrzymany w czwartek wczesnym popołudniem przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku ze sprawą z lat 2010-14.

Jak informował rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, zatrzymanych zostało w sumie 12 osób - obok Giertycha m.in. znany biznesmen Ryszard K. - a zebrany przez CBA materiał dowodowy wskazuje na udział zatrzymanych w procederze wyprowadzania środków ze spółki giełdowej, przywłaszczania tych środków i prania pieniędzy. Chodzić ma o 92 mln złotych.

Po zatrzymaniu Roman Giertych został przewieziony do swojego domu w podwarszawskim Józefowie, gdzie rozpoczęło się przeszukanie, przeszukiwana była również jego kancelaria adwokacka na Nowym Świecie w Warszawie.

Podczas przeszukania w willi adwokat zasłabł. Karetka zabrała go nieprzytomnego do szpitala.

W tej sytuacji - jak usłyszał w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu reporter RMF FM Mateusz Chłystun - zaplanowane przez śledczych "czynności z zatrzymanym zostały zawieszone", a ich wznowienie zależy od stanu zdrowia adwokata.

Pierwotny plan zakładał spotkanie z prowadzącymi śledztwo dzisiaj wcześnie rano: Giertych miał zostać przewieziony do stolicy Wielkopolski po zakończeniu przeszukania w jego podwarszawskiej willi.

W tej chwili jednak nie wiadomo, kiedy adwokat opuści szpital. 

Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, opinia biegłego ws. stanu zdrowia Romana Giertycha ma być gotowa późnym popołudniem. Jeśli biegły zezwoli na wyjście Giertycha ze szpitala, to adwokat będzie przewieziony do prokuratury w Poznaniu i tam usłyszy zarzuty. Jeśli będzie musiał zostać w szpitalu, ale nie będzie przeciwwskazań do przesłuchania, to prokurator może przyjechać do niego i zarzuty postawić w szpitalu. Problemy pojawią się, gdy biegły nie zezwoli na razie na prowadzenie z zatrzymanym adwokatem żadnych czynności.

Przed 4 nad ranem krótką wiadomość ws. stanu zdrowia Romana Giertycha opublikowała na Twitterze jego żona Barbara Giertych.

Odniosła się w niej do wcześniejszego stwierdzenia Stanisława Żaryna, który również za pośrednictwem Twittera przekazał, że "stan zdrowia zatrzymanego przez CBA Romana G. jest dobry" i "wykonywane są rutynowe badania lekarskie".

"Wbrew temu, co twierdzi Stanisław Żaryn, ja po rozmowie z lekarzami dowiedziałam się, że stan Romana Giertycha jest poważny, zagrażający zdrowiu i życiu" - napisała.

O poranku córka adwokata Maria Giertych przekazała natomiast Krzysztofowi Zasadzie, że rodzina Giertycha nie będzie komentować stanu jego zdrowia.

Córka Romana Giertycha: "Zemdlał w obecności funkcjonariusza CBA w łazience. Wcześniej czuł się dobrze"

Wcześniej, w czwartkowy wieczór, właśnie Maria Giertych informowała za pośrednictwem Twittera o okolicznościach omdlenia ojca.

"Tata trafił do szpitala po tym, jak zemdlał w obecności funkcjonariusza CBA w łazience. Wcześniej czuł się dobrze i mówił, że po jego odpowiedzi ‘nie’ na pytanie funkcjonariuszy o to, czy ma myśli samobójcze, wybuchli oni śmiechem. Nie chcę myśleć, co się stało" - napisała.

Po zasłabnięciu Romana Giertycha do dziennikarzy zgromadzonych przed jego domem w Józefowie wyszli jego adwokaci, mec. Jakub Wende i mec. Paweł Pietkiewicz.

Według Wende, do tej sytuacji by nie doszło, "gdyby nie to, że od wielu godzin prowadzone są przeszukania, naszym zdaniem w sposób bezprawny, bez obecności pana mecenasa Giertycha także w jego kancelarii".

"Nie rozumiemy, dlaczego tak poważnemu adwokatowi po prostu, jeżeli prokurator chciał go przesłuchać, nie wysłano zaproszenia. Na pewno by się stawił" - stwierdził jeden z obrońców.

Nieprzytomny Roman Giertych został odwieziony do szpitala /RMF FM

Roman Giertych: "Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel"

Dzisiaj Roman Giertych miał reprezentować biznesmena Leszka Czarneckiego - któremu śledczy chcą postawić zarzuty w związku z tzw. aferą GetBack - podczas posiedzenia aresztowego. Aresztowania Czarneckiego chce Prokuratura Regionalna w Warszawie.

Na ten fakt zwracał uwagę sam Giertych.

"Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą. Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel" - takiej treści tweet pojawił się wczoraj po południu na profilu adwokata.

O politycznym kontekście działań służb pisała również córka adwokata.

"Tata prosi o podawanie pełnych danych i przekazanie, że jest to sprawa polityczna, która ma na celu przykrycie katastrofalnej sytuacji epidemicznej spowodowanej przez nieudolność rządu PiS" - stwierdziła w jednym z tweetów.

W innym podkreślała: "Podczas przeszukania (...) tata powiedział, że ma nadzieję, iż to bezprawie, które się dzieje z krzywdą dla niego i jego rodziny, przyczyni się do upadku reżimu Jarosława Kaczyńskiego".

Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora specsłużb, podkreślał natomiast, że sprawa prowadzona jest od kilkunastu miesięcy, a "materiał dowodowy w tej sprawie jest mocny".

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Edyta Bieńczak