RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Rakieta ledwo upadła, a Rosjanie ruszyli z dezinformacją. Armia ostrzega

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 3 sierpnia (23:34)

Rosyjska propaganda ruszyła niemal natychmiast po znalezieniu pod Lublinem niezidentyfikowanego obiektu - alarmuje Sztab Generalny Wojska Polskiego. Według wojskowych celem dezinformacji jest podważanie zaufania do polskiej obrony powietrznej i ośmieszanie działań służb. Śledczy ustalili, że w Tarnawie-Kolonii spadł rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.

Rakieta ledwo upadła, a Rosjanie ruszyli z dezinformacją. Armia ostrzega
Wojsko w miejscu upadku pocisku manewrującego Ch-101, okolice miejscowości Tarnawa-Kolonia (zdjęcie z 30 lipca 2026 r.); fot. Wojciech Olkusnik /East News

W ubiegły czwartek, podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę, o godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec wielozadaniowy F-16, ale o godz. 3:46 obiekt zanikł. Miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu Tarnawy-Kolonii w województwie lubelskim.

Rosyjska propaganda nie czekała długo

Od razu - jak informuje we wpisie na platformie X Sztab Generalny Wojska Polskiego - ruszyła rosyjska propaganda.

„W czwartek w godzinach od 04:00 do 09:00 czasu polskiego rosyjski aparat propagandowy rozpoczął działania manipulacyjne związane z incydentem. Rosyjskie media i kanały propagandowe wykorzystywały niepełne informacje, brak oficjalnej identyfikacji obiektu oraz rozbieżności w pierwszych doniesieniach do rozpowszechniania alternatywnych i niepotwierdzonych interpretacji” - napisali przedstawiciele polskiej armi.

Wojskowi zaapelowali, aby nie powielać niezweryfikowanych informacji dotyczących tego zdarzenia. „Główne linie przekazu obejmują sugerowanie ukraińskiego pochodzenia obiektu, podważanie skuteczności polskiego systemu obrony powietrznej, ośmieszanie działań polskich służb oraz przedstawianie zdarzenia jako rzekomego skutku współpracy Polski z Ukrainą. Pojawiły się również próby bezpodstawnego powiązania incydentu z obecnością prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Lublinie” - przekazano w komunikacie.

Pocisk zawierał materiał wybuchowy „w znacznej ilości”

Śledztwo w kierunku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym prowadzi Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Z ustaleń śledczych wynika, że w Tarnawie-Kolonii spadł pocisk manewrujący Ch-101, który został wyprodukowany w drugim kwartale 2026 r. w jednym z zakładów w rosyjskim obwodzie moskiewskim. Rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”.

Przedstawiciele polskiego rządu zapewniali, że gdyby pocisk rakietowy stanowił zagrożenie dla terenów zamieszkanych, zostałby zestrzelony.


Źródło: RMF24/PAP
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: