Małżeństwo z Jeleniej Góry (woj. dolnośląskie) dostało rachunek za wodę na kwotę blisko półtora miliona złotych. Według wodociągów mieli zużyć aż 100 tys. m3 wody. Jak się potem okazało – była to pomyłka inkasenta.

1439799,07 zł - dokładnie taka kwota była na fakturze, którą wystawiło Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji WODNIK. Według ich wyliczeń małżeństwo z Jeleniej Góry miało zużyć 100 tys. m3 wody.

"Chyba ich poniosło z tymi podwyżkami" - napisał na Facebooku Ignacy Dunin, dołączając zdjęcie rachunku.

Jak się potem okazało, to pomyłka inkasenta, a nie podwyżki wody były przyczyna tak wysokiego rachunku. 

Pomyłka inkasenta

To przykre zdarzenie, które nie powinno mieć miejsca. Pomyka wynikła na skutek błędu naszego inkasenta, który pomylił liczniki. Dane z licznika z ciepłą wodą wpisał jako dane z licznika z zimną wodą i odwrotnie - powiedział polsatnews.pl Zbigniew Rzońca, rzecznik prasowy jeleniogórskich wodociągów.

Jak informuje Rzońca skutek był taki, że "w jednym przypadku nowe dane były niższe niż te sprzed miesiąca".

System uznał, że abonent zużył tyle wody, że licznik doszedł do końca i zaczął liczenie od nowa. Stąd ta kuriozalna kwota - wyjaśnił Rzońca dla polsatnews.pl.

Jak zapewnił, po tym jak pomyłka została wyjaśniona, rachunek skorygowano.

Ten pan przyszedł do nas, z tego co wiem został przeproszony, jeszcze raz go przepraszam. Kwota jest tak wielka, że raczej humorystycznie trzeba by to potraktować - przekazał rzecznik polsatnews.pl.

Według niego cała sytuacja to "błąd ludzki inkasenta", a "takie sytuacje się zdarzają". Nikt rozsądny nie pomyślałby, że ktoś ma do zapłacenia przez miesiąc za wodę 1 mln 400 tys. złotych - dodał. 

Opracowanie: