Przyszedł do sądu pijany. Trafił do aresztu

Piątek, 15 czerwca 2018 (15:20)

Paweł P. oskarżony o nieudzielenie pomocy młodej kobiecie pojawił się w piątek w Sądzie Rejonowym w Gnieźnie pijany. Sąd wezwał policjantów, którzy przeprowadzili badanie. Okazało się, że ma około 1 promila alkoholu we krwi. Prosto z sali rozpraw został przewieziony do aresztu.

Pod koniec października 2015 roku 23-letnia kobieta uczestniczyła w libacji, którą w piwnicy bloku urządził brat Pawła P. - Grzegorz P., 44-letni recydywista. Mężczyzna nie chciał wypuścić kobiety, gdy impreza się skończyła. W brutalny sposób oślepił ją, bił i zgwałcił. Przez kilka dni więził 23-latkę w piwnicy, a później w swoim mieszkaniu, w którym w tym czasie przebywali jego brat - Paweł P. i matka mężczyzn. 23-latce nie udzielono żadnej pomocy. Po trzech dniach Grzegorz P. zaprowadził kobietę przed klatkę bloku, w którym mieszkała i tam ją zostawił. Pod koniec lutego 2017 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał Grzegorza P. na 20 lat więzienia.

Paweł P., brat Grzegorza, został oskarżony o "nieudzielenie pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu". Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus tłumaczyła, że Paweł P. ani nie wezwał pogotowia ratunkowego, ani w żaden inny sposób nie pomógł pokrzywdzonej i nie zareagował na sytuację, jakiej był świadkiem. W śledztwie mężczyzna nie przyznał się do winy. Twierdził, że "nie był świadkiem zachowania brata wobec pokrzywdzonej, nie wiedział, w jakim pokrzywdzona znajduje się położeniu".

W piątek przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie miał ruszyć proces Pawła P. Jak podała telewizja TVN24, mężczyzna przyszedł jednak do sądu pijany. Miał przyznać, że dzień wcześniej wypił 3-4 piwa. Ze względu na to, że były podejrzenia, że oskarżony jest nietrzeźwy, sąd wezwał policjantów, którzy przeprowadzili badanie. Okazało się, że oskarżony jest pijany i ma około 1 promila alkoholu we krwi - potwierdził sędzia Aleksander Brzozowski, rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu. Sąd ukarał Pawła P. za "uchybienie powagi sądu" i zdecydował, że trafi do aresztu na 7 dni. Paweł P. został od razu zatrzymany i przewieziony do aresztu śledczego. Oczywiście przysługuje mu zażalenie na tę decyzję sądu - podkreślił sędzia.

Rozprawa została odroczona - nowy termin wyznaczono na 21 sierpnia. Pawłowi P. grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

(ak)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska