„ONZ to teren neutralny”
Radosław Sikorski potwierdził, że do spotkania doszło. Zaznaczył, że podczas pobytu w ONZ spotyka się z kilkudziesięcioma ministrami spraw zagranicznych. ONZ to teren neutralny - powiedział, podkreślając, że dzięki temu można spotykać się również z przedstawicielami państw, z którymi w innych okolicznościach nie utrzymuje się uregulowanych stosunków.
Na uwagę, że to „przełom” - stosunków między oboma krajami na tym szczeblu nie było od prawdopodobnie 2016 r. - szef polskiej dyplomacji podkreślił, że „mamy obecnie unormowaną bardziej niż w przeszłości sytuację na granicy, oczywiście to zasługa tego, że kolejne rządy zainwestowały w płot skuteczny na granicy, ale mamy też zwolnienia więźniów politycznych, w tym Andrzeja Poczobuta”.
Więc sąsiadom wolno więcej, mają większe powody, żeby próbować stabilizować swoje stosunki - zaznaczył Sikorski.
„Polska zawsze pierwsza do zgody”
Dopytywany o przebieg spotkania i tematykę, Sikorski powiedział, że były to m.in. sytuacja na granicy, ale też i sytuacja bezpieczeństwa regionalnego. Pytany, czy prosił o to, by Białoruś nie zezwalała Rosji na przelot dronów i rakiet przez jej terytorium, odparł: „między innymi”.
To jest spotkanie pierwsze, zapoznawcze, ale odbywają się też spotkania innych resortów, na innych szczeblach. Wkrótce otwieramy nowy budynek ambasady w Mińsku. Wtedy, gdy sąsiad chce stosunki odmrozić i polepszyć, to Polska zawsze pierwsza do zgody - powiedział szef MSZ.
Dopytywany, czy to oznacza, że polski rząd uznaje reżim Łukaszenki, Sikorski powiedział: Jako państwo uznajemy inne państwa, a nie rządy. Na pytanie, czy jest to zatem normalizacja relacji z Białorusią, powiedział, że „to jest jak przebiśnieg, który może zakwitnąć, jeśli aura będzie sprzyjać”.