Prymas o słowach brata bp. Janiaka: Raniące dla osób skrzywdzonych

Sobota, 2 października (18:15)

Słowa, które padły na pogrzebie biskupa Janiaka, są przede wszystkim raniące dla osób skrzywdzonych i smutne dla tych, które oczekują od Kościoła jednoznaczności - powiedział portalowi Interia prymas Polski abp Wojciech Polak. Odniósł się do słów brata bp. Edwarda Janiaka - ks. Krzysztofa Janiaka.

W środę w kościele św. Wawrzyńca we Wrocławiu odbyły się uroczystości pogrzebowe biskupa diecezji kaliskiej Edwarda Janiaka, który zmarł 23 września w wieku 69 lat.

W związku z zarzutami tuszowania czynów pedofilskich 29 marca br. decyzją Watykanu bp Edward Janiak otrzymał zakaz uczestniczenia w publicznych celebracjach na terenie swoich diecezji i nakaz zamieszkania poza nimi.

Brat biskupa: Schorowany jest nasz Kościół

W czasie mszy pogrzebowej głos zabrał brat biskupa Janiaka, ksiądz Krzysztof Janiak, który stwierdził, że ma "żal do prymasa Polski, który wolał dać pierwszeństwo mediom, a niżeli argumentom potwierdzonym przez prawników".

Zarzucił też Kościołowi stosowanie podwójnych standardów. Schorowany jest nasz Kościół. Dlatego jeśli dzisiaj mówimy o jego oczyszczeniu, którego z pewnością potrzebuje, to nie może to być oczyszczenie o podwójnym standardzie, gdzie jednych się karci, a tych innych, choćby tych za zachodnią granicą się usprawiedliwia. (...) W tej trumnie nie powinno znajdować się ciało mojego brata, ale powinno być pogrzebane skrzywione poczucie sprawiedliwości, chora moralność tych, którym wydaje się, że poprawnie odczytali ducha ewangelii (...) powinny pojawić się zgniłe sumienia tych w czerni, jak i tych w purpurze, tych w sutannach, habitach, jak i tych w krawatach. Tylko wtedy możemy mówić o oczyszczeniu Kościoła - mówił.


Prymas: Smutne słowa

W rozmowie z Interią abp Wojciech Polak odniósł się do tych oskarżeń.

Słowa, które padły na pogrzebie biskupa Janiaka, są przede wszystkim raniące dla osób skrzywdzonych i smutne dla tych, które oczekują od Kościoła jednoznaczności. Podobne oskarżenia padły w liście, w którym bp Janiak kwestionował moje działania. W istocie słowa te uderzają w zaufanie do działań Stolicy Apostolskiej. Zgłoszenie przeze mnie zawiadomienia do Watykanu nie było przecież wydaniem wyroku na biskupa kaliskiego. Proces prowadziła Stolica Apostolska i to ona, po zbadaniu sprawy, ogłosiła ostateczne decyzje - zaznaczył abp Polak.

Postępowanie Stolicy Apostolskiej

Stolica Apostolska 29 marca poinformowała, że bp Edward Janiak otrzymał zakaz uczestniczenia w publicznych celebracjach na terenie swoich diecezji i nakaz zamieszkania poza nimi.

W przypadku bpa Edwarda Janiaka postępowanie Stolicy Apostolskiej dotyczyło sygnalizowanych zaniedbań w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem diecezją kaliską.

Oskarżenia pod adresem biskupa Janiaka pojawiły się w maju ubiegłego roku w filmie braci Sekielskich "Zabawa w chowanego". Zarzucono mu tuszowanie czynów pedofilskich.

Z kolei magazyn "Więź" podał, że w lutym 2018 r. do warszawskiej nuncjatury trafiła obszerna skarga na działania bpa Janiaka. "Rektor kaliskiego seminarium duchownego postawił biskupowi zarzuty tolerowania wśród księży wykorzystywania seksualnego osób małoletnich i aktywnego homoseksualizmu" - wskazano w artykule opublikowanym w czerwcu ub. roku.

W październiku 2020 r. nuncjatura apostolska w Polsce poinformowała, że papież Franciszek przyjął rezygnację bpa Janiaka.

Zobacz również:

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Magdalena Partyła