Prezydent Szczecina chciał ukryć raport CBA o "mieszkaniowych promocjach"

Środa, 13 lutego 2008 (09:44)

Prezydent Szczecina już w zeszłym roku znał wyniki kontroli CBA na temat nieprawidłowości przy prywatyzacji mieszkań komunalnych. Mimo to ich nie ujawnił. Teraz wyszło na jaw, że w raporcie Centralnego Biura Antykorupcyjnego pojawiło się nazwisko prezydenta. Radni zarzucają mu chęć ukrycia raportu.

Już w lipcu ubiegłego roku prokuratura zainteresowała się prywatyzacją mieszkań komunalnych w Szczecinie - dowiaduje się RMF FM. Do tej pory jednak nikomu nie postawiono zarzutów. Szczecin stracił na tym mieszkaniowym przekręcie prawie 3 mln złotych. Władze Szczecina odpierają zarzuty, śledztwo... czytaj więcej

Prezydent Szczecina kilka lat temu, jako dyrektor generalny Urzędu Wojewódzkiego, otrzymał 148-metrowe mieszkanie na preferencyjnych warunkach. Wyceniony na 180 tysięcy złotych lokal, kupił za 32 tysiące.

Jego zastępca próbował wmówić dziennikarzom, że nie pamięta, kiedy raport CBA z tak ważnymi dla miasta informacjami o niegospodarności na kwotę trzech milionów złotych wpłynął do magistratu.

Musiałbym sprawdzić w dokumentach. Nie jestem w stanie teraz powiedzieć - mówi Beniamin Chochulski. Podpowiadamy: dokument jest datowany na 31 października ubiegłego roku.

Czyli musiał wpłynąć w listopadzie - mówi z rozbrajającą szczerością Chochulski. Jak dodaje, o raporcie wiedziało ścisłe kierownictwo i być może sekretarz miasta. Społeczeństwu nikt jednak nie powiedział.

Wyborcy komentują to krótko: To jest skandal. Radni chcą wyjaśnień od władz miasta, bo jak mówią, gdyby nie informacje RMF FM, nikt nadal nie wiedziałby o istnieniu tego raportu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM - newsroom