Prezesi zarabiają krocie, a ludzie mdleją w wagonach [PRZEGLĄD PRASY]

Poniedziałek, 29 lipca 2013 (23:13)

Wysokie zarobki prezesów PKP i bardzo złe warunki na polskiej kolei bulwersuje dziennikarzy "Faktu". W "Dzienniku Gazecie Prawnej" są informacje o stanie polskich uzdrowisk. To tylko niektóre tematy poruszane we wtorkowych wydaniach gazet. Zapraszamy do przeglądu prasy.

Aż 1,5 mln zł miesięcznie jest wydawane na pensje prezesów 21 spółek kolejowych, ponad 350 członków zarządów i rad nadzorczych, 25 mln zł na roczne utrzymanie prawie 200 związkowców, a nasza kolej wygląda jak w krajach Trzeciego Świata - oburza się "Fakt".

Ścisk, tłok, leżenie na korytarzach i omdlenia - tak wyglądają wakacyjne podróże Polaków, którzy jadą koleją. Przykład? Podróż pociągiem z Przemyśla do Szczecina trwa 25 godzin! Po czymś takim pasażerowie wymagają sanatorium - podaje "Fakt". 

We wtorkowym "Fakcie" przeczytamy także o fortecy prezydenta. Zamaskowany wojskową siatką bunkier, czujniki ruchu, które ostrzegają przed intruzami i ścisła ochrona - 24 godziny na dobę. Drewniana willa państwa Komorowskich na Suwalszczyźnie została przez Biuro Ochrony Rządu zamieniona w prawdziwą fortecę. Tu nie prześlizgnie się żaden wróg naszej głowy państwa, by zaatakować prezydenta jajkiem - ustalił "Fakt".

"Dziennik Gazeta Prawna"

Słynne polskie kurorty mogą stracić zdrowotny status. A tym samym wpływy idące w miliony - ustalił "Dziennik Gazeta Prawna". Niemal jednej czwartej gmin uzdrowiskowych w Polsce grozi utrata statusu uzdrowiska, a wraz z nim - możliwości prowadzenia lecznictwa, milionów złotych wpływów i korzystnego wizerunku, na który pracowały od lat.

W Polsce status zdrowotnego kurortu mają 44 gminy oraz jedno sanatorium podziemne w Wieliczce. Są regularnie sprawdzane przez Ministerstwo Zdrowia (MZ). Gdy pojawiają się jakieś niedociągnięcia, minister żąda zmian. Jak wynika z informacji "DGP" uzyskanych w resorcie zdrowia, obecnie zagrożonych jest 10 uzdrowisk.

"DGP" przygotował także informacje o aferze szpiegowskiej w USA. Ujawnienie przez Edwarda Snowdena sekretów amerykańskich służb specjalnych przyśpieszyło prace nad unijnym rozporządzeniem w sprawie ochrony danych osobowych. Pojawiły się też nowe pomysły zaostrzenia przepisów - ustalił "DGP".

Unijna komisarz ds. sprawiedliwości Viviane Reding chce, by jeszcze w tym roku nowe regulacje były gotowe. Posłowie Parlamentu Europejskiego naciskają, by weszły one w życie przed zakończeniem negocjacji w sprawie unijno-amerykańskiej umowy o wolnym handlu. Zamieszanie wokół programu szpiegowskiego NSA uderzy w gigantów z Ameryk.

"Gazeta Wyborcza"

Olimpijczyk czy kibic będą mogli bez obaw spacerować za rękę z kolegą po Soczi. "Antygejowskie prawo" nie będzie obowiązywać podczas zimowej olimpiady - obiecały władze Rosji - ustaliła "Gazeta Wyborcza".

Zawodnicy i kibice, którzy w lutym zjadą na igrzyska, mogą być karani za szeroko pojęte propagowanie "nietradycyjnych zachowań seksualnych" - ostrzegła jako pierwsza prasa australijska. W dodatku na podstawie
prawa przyjętego trzy tygodnie temu kary dla obcokrajowców są sroższe niż dla obywateli Federacji Rosyjskiej.

Teraz, jak napisała amerykańska gazeta "USA Today", Międzynarodowy Komitet Olimpijski otrzymał z Rosji "rządowe gwarancje, że nowe prawo nie przeszkodzi w pokojowym przebiegu igrzysk". Sportowiec czy kibic spacerujący po czarnomorskim kurorcie za rękę z kolegą nie będzie więc ryzykował ani odwiedzenia aresztu, ani deportacji - ustaliła "Gazeta Wyborcza".

We wtorkowej "Wyborczej" opisana jest także historia pewnej kobiety. Chciałam dotrzeć do jakiegokolwiek kraju Europy - mówi Mariam, uciekinierka z Afganistanu. Talibowie porwali jej męża, a potem kazali wyjść za
mąż za syna komendanta bojówki. Grozili także, że porwą trójkę jej małych dzieci, a ją - zabiją. Kobieta wymknęła się do Tadżykistanu, by dotrzeć do Polski przez Rosję i Ukrainę - ustaliła "Wyborcza".

"Polska Gazeta Codziennie"

W świeżo wybudowanych halach odlotów i  przylotów nie widać ludzi. Tanie linie lotnicze nie mają zamiaru wracać na lotnisko i żądają odszkodowania. Mimo że teoretycznie Port Lotniczy w Modlinie działa już pełną parą, jest jedynie źródłem kłopotów dla całego regionu.  Za fatalną sytuację od początku do końca odpowiadają politycy PO - mówi "Polskiej Gazecie Codziennej" Karol Tchórzewski, radny sejmiku mazowieckiego.

Zbudowane kosztem 370 mln zł lotnisko w Modlinie przynosi dziennie ok. 180 tys. zł strat. Od 22 grudnia, gdy zamknięto pas startowy, Port Lotniczy w Modlinie mógł stracić nawet ponad 30 mln zł. Mimo że lotnisko zostało ponownie otwarte na początku lipca, ciągle jednak nie funkcjonuje tak jak przed remontem.

"Polska Gazeta Codziennie" przeprowadziła ranking. Wynika z niego, że armia przeciwników ministra Jacka Rostowskiego szybko rośnie. Już 55 proc. internatów uznaje go za najgorszego szefa finansów III RP. Mimo to premier darzy go stale uznaniem i pozwala mu planować kolejne miliardy wydatków z publicznej kasy - podaje "PGC".

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska