Pożar w Poznaniu. "Mieszkania na 5. piętrze nie ma. Widok nędzy i rozpaczy"

Środa, 18 marca 2015 (05:59)
Aktualizacja: Środa, 18 marca 2015 (09:16)

Pożar dachu bloku przy ulicy Roboczej w Poznaniu. W środku nocy po drabinach strażacy ewakuowali ponad 50 osób.

Pożar mógł się zacząć od instalacji elektrycznej. Wskazują na to relacje mieszkańców bloku, którzy mogą już wchodzić na chwilę do budynku, by zabrać najpotrzebniejsze rzeczy.

Ja mam generalnie zalane mieszkanie, ale tego nade mną praktycznie nie ma. Na 5. piętrze po prostu nie ma nic. Nie ma mieszkania, klatka wygląda okrutnie, tam jest czarno. To jest widok nędzy i rozpaczy - opowiadał reporterowi RMF FM jeden z ewakuowanych lokatorów.

Ewakuowane 53 osoby dopiero po południu dowiedzą się, komu nadzór budowlany pozwoli wrócić do mieszkań.

Pożar jest już w tej chwili dogaszany. Nad budynkiem unosi się już tylko niewielki dym. Pożar jest na tyle opanowany, że nie rozprzestrzenia się na dalszą część budynku. Ostatnie piętro zostało ugaszone, pojawiają się pojedyncze zarzewia ognia w części dachowej. Tam jest papa, wełna mineralna - to wszystko obite deskami, płytami, ten pożar siedzi bardzo głęboko, trzeba to wszystko zerwać  - mówił nam Michał Kucierski z Wielkopolskiej Komendy Straży Pożarnej.

Wcześniej przez wiele godzin kłęby gęstego dymu unosiły się nad blokiem. Widać je było w sporej części Wildy, dzielnicy, w której dominują kamienice, ale blok, który się palił, jest nowy.

Zgłoszenie o zadymieniu na klatce schodowej strażacy dostali o godzinie 1:00 w nocy. Kiedy przyjechali na miejsce, języki ognia były już widoczne na górnych piętrach budynku.

Ewakuowano 53 osoby. Część osób była ewakuowana po drabinie mechanicznej ze względu na bardzo duże zadymienie na klatce schodowej. Te osoby z ostatnich pięter były sprowadzane przez strażaków - informował Kucierski.

Koło 1:30 z balkonu nas ściągali. Obudziło mnie pukanie, zobaczyłem dym w mieszkaniu i wyszliśmy na balkon. Po jakimś czasie podjechał po nas podnośnik koszowy i nas zabrali - tak nocne wydarzenia opisywał jeden z mieszkańców.

Gorąca Linia RMF FM jest do Waszej dyspozycji! Przez całą dobę czekamy na informacje od Was, zdjęcia i filmy.

Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.

(j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Adam Górczewski