"Potrafił pięknie i mądrze mówić o trudnych sprawach". Pożegnanie abpa Tadeusza Gocłowskiego

Piątek, 6 maja 2016 (13:20)
Aktualizacja: Piątek, 6 maja 2016 (16:19)

"Polska, a może nawet polszczyzna, straciła kogoś wybitnego, kto potrafił pięknie i mądrze mówić o czasem bardzo trudnych nawet sprawach" - tak o odejściu abpa Tadeusza Gocłowskiego mówił RMF FM Stefan Chwin, pisarz, członek rady języka polskiego. W Gdańsku odbyły się uroczystości pogrzebowe byłego metropolity gdańskiego. 84-letni Gocłowski zmarł 3 maja. Żegnało go wiele znanych osób, przede wszystkim ze świata polityki.

W Bazylice Archikatedralnej w Gdańsku-Oliwie przed południem rozpoczęła się msza św. pogrzebowa w intencji abpa seniora archidiecezji gdańskiej Tadeusza Gocłowskiego. Nabożeństwu z udziałem Episkopatu Polski przewodniczy metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

Homilię wygłosił prymas senior abp Henryk Muszyński. Po mszy trumna z ciałem wieloletniego hierarchy archidiecezji gdańskiej złożona została w katedralnej Krypcie Biskupów Gdańskich.

To, co mnie zawsze poruszało w księdzu Tadeuszu Gocłowskim, to to że nie miał w sobie zapiekłości, która czasem się pojawia w sposobie bycia czy mówienia niektórych kapłanów - mówił nam obecny na uroczystościach Stefan Chwin, pisarz, członek rady języka polskiego.

Był to ktoś bardzo ciekawy ludzi. Nastawiony raczej pojednawczo. Nawet wobec tych - jak to on czasem mówił - poszukujących. Troszkę mówił to z takim lekkim odcieniem ironii, ale nie wykluczał tego, że warto rozmawiać także z tymi, którzy nie podzielają w pełni jego uczuć i przekonań religijnych - podkreślał.

W rozmowie z naszym dziennikarzem Stefan Chwin zwracał też uwagę, że ksiądz arcybiskup wyróżnił się spośród innych hierarchów - słowem. Mówił inaczej.

Bardzo dla mnie było miłe, że czasem ksiądz Tadeusz Gocłowski sobie żartował, że my pracujemy w tej samej materii. Miałem też takie poczucie, że jest to hierarcha wyjątkowy, jeśli chodzi o dar słowa - stwierdził. On rzeczywiście był obdarowany przez Boga słowem zupełnie niezwykłym. Tak jak się przyglądam rozmaitym, innym kapłanom - nie daj Boże politykom też - to mogę powiedzieć straciła Polska w tej chwili, a może nawet polszczyzna straciła kogoś wybitnego, kto potrafił pięknie i mądrze mówić o czasem bardzo trudnych nawet sprawach.

To było słowo wyrastające z najlepszych tradycji polskości - podkreślał. Tej polskości literackiej z XIX wieku jeszcze. Czułem, kiedy z nim rozmawiałem, że przez niego przemawia właśnie taka mądrość polszczyzny sięgającej jeszcze staropolskiego okresu naszej kultury. Polskość Kochanowskiego jeszcze pobrzmiewa w jego homiliach. Bardzo mnie to budowało, że jest ktoś taki w Gdańsku. I bardzo żałuję, że go zabrakło.  

Abp senior Tadeusz Gocłowski zmarł we wtorek w gdańskim szpitalu. Dwa tygodnie temu nieprzytomny duchowny został przewieziony do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku z rozległym udarem mózgu.

Arcybiskup Gocłowski miał 84 lata. Na czele gdańskiej diecezji, a następnie archidiecezji, hierarcha stał przez 24 lata - od 1984 do 2008 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę. W tym roku przypada 60. rocznica jego święceń kapłańskich i 33. święceń biskupich.

Brał udział ze strony Kościoła w przygotowaniach do obrad Okrągłego Stołu w 1989 r., uczestniczył też w zakulisowych rozmowach między przedstawicielami władz PRL a opozycją solidarnościową w Magdalence. Odegrał znaczącą rolę przy odbudowywaniu stosunków państwo-Kościół po 1989 r. i przyjmowaniu konkordatu między Polską a Stolicą Apostolską. Abp Gocłowski był kawalerem Orderu Orła Białego - najwyższym polskim odznaczeniem uhonorował go w 2011 r. prezydent Bronisław Komorowski, w uznaniu znamienitych zasług dla ojczyzny.

(MKam)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Kuba Kaługa