Posiedzenie Rady Gabinetowej: "Nie ma żadnych sygnałów o jakimkolwiek zagrożeniu dla Polski"

Wtorek, 7 stycznia 2020 (14:47)
Aktualizacja: Wtorek, 7 stycznia 2020 (19:41)

Prezydent RP Andrzej Duda zwołał posiedzenie Rady Gabinetowej. Podczas spotkania poruszony został temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz - Birkenau oraz zadania polityki historycznej w kontekście relacji polsko-rosyjskich.


Prezydent otwierając posiedzenie Rady oświadczył, że zdecydował się ją zwołać kierując się artykułem 141 i "następnymi konstytucji".

Jak wskazał prezydent, Rada zajęła się trzema kwestiami o szczególnym znaczeniu. Po pierwsze polityką Rzeczypospolitej wobec sytuacji na Bliskim Wschodzie. Po drugie obchodami 75. rocznicy wyzwolenia byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz - Birkenau - mówił. Jako trzeci punkt wskazał zadania polityki historycznej w kontekście relacji polsko-rosyjskich.

Tak ująłem te kwestie w postanowieniu prezydenta RP o zwołaniu Rady Gabinetowej - podkreślił Andrzej Duda.

Polscy żołnierze w Iraku i sytuacja na Bliskim Wschodzie

W samym Iraku mamy ponad 200 żołnierzy, którzy tam wykonują swoją służbę i w związku z tym w tej sytuacji, która zaistniała, nie mamy żadnych wątpliwości, że znaleźli się w warunkach, które śmiało określić mianem warunków szczególnych  - mówił podczas posiedzenia Rady Gabinetowej prezydent Andrzej Duda.

Prezydent zaznaczył, że sytuacja na Bliskim Wschodzie w sposób oczywisty dotyczy także Polski ze względu na nasze członkostwo w NATO.

Po zakończeniu posiedzenia prezydent poinformował, że we wtorek rano spotkał się z przedstawicielami służb wywiadu i kontrwywiadu. "Rozmawialiśmy na temat bezpieczeństwa polskich żołnierzy" - powiedział prezydent. Zapewnił, że "nie ma żadnych symptomów, które wskazywałyby na to, iż dzisiaj dla polskich żołnierzy istnieje bezpośrednie zagrożenie".

Nie ma żadnych sygnałów o tym, żeby miało być zagrożenie skierowane do polskich żołnierzy - czy to przebywających tam na Bliskim Wschodzie czy przebywających gdziekolwiek. Nie ma też żadnych sygnałów wskazujących na to, żeby było jakiekolwiek zagrożenie dla Polski czy dla naszych obywateli - oświadczył prezydent.

Przyznał jednocześnie, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest napięta: W związku z tym podjęte zostały odpowiednie środki ostrożności. Tam w Iraku nasi żołnierze dzisiaj nie opuszczają bazy, nie prowadzą żadnych działań, które jeszcze do niedawna prowadzili, a były to działania o charakterze szkoleniowym. Są przez żołnierzy zachowywane szczególne środki ostrożności. Duda dodał, że takie procedury będą realizowane do odwołania.



Morawiecki: Każda iskra może doprowadzić do niekontrolowanego wybuchu

Szef rządu Mateusz Morawiecki podczas posiedzenia Rady Gabinetowej również odniósł się do bieżącej sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Jesteśmy jednocześnie w pełni świadomi tego, że każda iskra może doprowadzić do niekontrolowanego wybuchu, dlatego staramy się doprowadzić do deeskalacji, staramy się łagodzić na tyle, na ile możemy, tę bardzo trudną i napiętą sytuację - mówił Morawiecki.

Morawiecki przekonywał również, że w wyniku działań dotyczących podniesienia zdolności obronnych i rosnących wydatków na obronność Polska jest "w dobrym położeniu, jeśli chodzi o nasze zdolności obronne".

Zaostrzenie sytuacji na Bliskim Wschodzie tworzy nową sytuację, nowe punkty odniesienia - mówił premier Mateusz Morawiecki podczas posiedzenia Rady Gabinetowej.

Premier wyraził opinię, że dobrze się stało, iż prezydent Andrzej Duda zdecydował się zwołać Radę, gdyż dzisiaj mamy "splot pewnych okoliczności i sytuację szczególną".

Zaostrzenie sytuacji na Bliskim Wschodzie, której apogeum mieliśmy kilka dni temu związane z wykonaniem pewnej specjalnej operacji służb amerykańskich, która odbiła się szerokim echem na Bliskim Wschodzie, to tworzy nową sytuację, nowe punkty odniesienia - mówił premier.

Jak dodał, na Polsce jako jednym z głównych partnerów NATO, "który zawsze stara się działać na rzecz uspójnienia stanowiska Paktu Północnoatlantyckiego, a jednocześnie poszukiwania mechanizmów deeskalacji i mechanizmów pokojowego rozwiązania napięć", ciąży szczególna odpowiedzialność, aby we współpracy z naszymi głównymi partnerami - USA, państwami zachodniej Europy, "wypracować jak najlepsze podejście do tego konfliktu, który - nie ma co ukrywać - wszedł w kolejną fazę".

Morawiecki dodał, że: Polska może odegrać tutaj ogromnie pozytywną rolę, ponieważ jesteśmy bardzo proeuropejscy, cieszymy się z naszego sojuszu z NATO i USA, a jednocześnie mamy również dobre kontakty dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie.

"Wypowiedzi Putina przekłamują prawdę historyczną"

Jednym z tematów obrad Rady Gabinetowej były obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Duda wskazywał, że dzień tych obchodów - 27 stycznia - jest ustanowionym przez ONZ Światowym Dniem Pamięci Ofiar Holocaustu.

W tej dacie spotykają się tradycyjnie w tym tragicznym, dramatycznym miejscu, jakim jest obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau, delegacje z całego świata po to, żeby upamiętnić i oddać hołd ofiarom Holocaustu i ofiarom niemieckich, nazistowskich zbrodni. Ale przede wszystkim po to, żeby świat pamiętał i żeby oddać także hołd tym, którzy są jeszcze cały czas między nami, tym którzy przeżyli, tym którzy przetrwali tragedię Holocaustu, którzy przeżyli tragedię obozów zagłady, obozów koncentracyjnych - mówił prezydent.

Jak wskazywał Andrzej Duda, w uroczystościach 27 stycznia spodziewany jest udział delegacji z całego świata - prezydentów, premierów i koronowanych głów. Przede wszystkim zaś w uroczystościach wezmą udział ocaleni i ocalali.

Oni z całą pewnością będą z jednej strony współgospodarzami, ale z drugiej strony także i najważniejszymi gośćmi tego niezwykłego wydarzenia - dodał.

Duda zwracał uwagę, że w tym roku Światowe Forum Holocaustu - fundacja, która ma charakter prywatny - wraz z Yad Vashem zaprasza do Jerozolimy przywódców z całego świta, by oddać pamięć ofiarom Holocaustu. Duda przekazał, że również on dostał zaproszenie na te uroczystości, ale - jak mówił - wynika z zaproszenia, że wystąpienie prezydenta Polski nie jest przewidywane.

Zwróciliśmy się już dawno temu do strony izraelskiej na najróżniejsze sposoby, aby ten głos prezydentowi Rzeczypospolitej jako najważniejszemu przedstawicielowi naszego państwa mógł być tam udzielony - mówił prezydent, dodając, że planowane są tam wystąpienia prezydentów Niemiec, Izraela, Francji, Wielkiej Brytanii oraz Rosji.

Duda ocenił, że zabranie głosu przez prezydenta Polski - kraju, którego najwięcej obywateli zostało zamordowanych w Holocauście - jest czymś całkowicie naturalnym i z punktu widzenia prawdy historycznej - czymś koniecznym.

Na to wszystko nałożyły się wypowiedzi prezydenta Federacji Rosyjskiej pana Władimira Putina formułowane w ostatnim czasie przede wszystkim przez niego, ale oczywiście także przez cały szereg polityków rosyjskich i komentatorów mniejszej wagi, które zakłamują w sposób ewidentny prawdę historyczną. Które są niczym innym, tylko jakimś swoistym rewizjonizmem poststalinowskim, bo nie sposób tego inaczej nazwać, które m.in. próbują przerzucić na Polskę odpowiedzialność za wywołanie II wojny światowej, sugerowana jest odpowiedzialność Polaków także za zagładę Żydów, wskazywany jest rzekomy polski antysemityzm z uogólnieniami, które w sposób rażący naruszają nie tylko interes Rzeczypospolitej, ale przede wszystkim ranią i w niesprawiedliwy sposób traktują Polaków, zwłaszcza tych, którzy są Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata - oświadczył prezydent.

Morawiecki: Jesteśmy gotowi, żeby stawić czoła neostalinowskiemu rewizjonizmowi

Morawiecki podkreślił, że Polska absolutnie nie może zgodzić się z ostatnimi wypowiedziami prezydenta Rosji i urzędników wysokiej rangi.

Wypowiedzi, które można nazwać rzeczywiście neostalinowskim rewizjonizmem, coś co w sposób fundamentalny ma zmienić postrzeganie jednego z kluczowych momentów historii świata, czyli momentu wybuchu II wojny światowej - powiedział premier.

Jak dodał, właśnie dlatego razem z prezydentem przed kilkoma dniami przygotowane zostało oświadczenie w tej sprawie.

Przedstawiliśmy je opinii publicznej świata, bo rezonans tego oświadczenia sprzed kilku był bardzo pozytywny dla nas, dla naszej wizji historycznej, dla prawdy historycznej, której bronimy - podkreślił szef rządu.

My jesteśmy gotowi, żeby stawić czoła temu neostalinowskiemu rewizjonizmowi, bo jest to w interesie nie tylko dzisiejszej Polski, ale również oczywiście musimy bronić godności Polaków, godności obywateli RP, którzy bronili wtedy wolności Europy - dodał Morawiecki.

Polska będzie broniła nie tylko polityki historycznej w jej kształcie rzeczywistym, prawdziwym, (...) ale chcemy z całą mocą podkreślić, że we współpracy z prezydentem będziemy na całym świecie szerzyć prawdę historyczną - zapewnił premier.

Zaznaczył, że prezydent Putin "próbuje zafałszować historię w taki sposób, żeby świat nie dostrzegał, pomijał zbrodnie sowieckie, zbrodnie sowieckiego komunizmu".

Na szczęście Polski głos w Europie, polski głos na świecie jest bardzo silny, jest słyszany - powiedział Morawiecki.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Justyna Lasota-Krawczyk