Porwali, pobili i udusili bezdomnego. Odwołują się od wyroku

Sobota, 26 października 2019 (11:10)

Będzie ciąg dalszy procesu w sprawie zabójstwa prawie 9 lat temu bezdomnego w Szygówku pod Pułtuskiem (Mazowieckie). W pierwszej instancji dwaj główni oskarżeni zostali skazani na dożywocie i 25 lat więzienia. Wyrok zaskarżyli ich obrońcy.

Odwołania adwokatów rozpozna w grudniu Sąd Apelacyjny w Białymstoku - dowiedziała się w tym sądzie.

Proces dotyczy zabójstwa z grudnia 2010 roku. Przez wiele lat nikt nie zgłosił zaginięcia zamordowanego bezdomnego mężczyzny, więc nie był poszukiwany. Dopiero w marcu 2017 roku kobieta, która pomagała sprawcom zacierać ślady, złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Zabójstwo na działce rekreacyjnej

Jak wynika z ustaleń śledztwa Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, do zbrodni doszło w domku na działce rekreacyjnej w Szygówku pod Pułtuskiem. Zamordowany był osobą bezdomną; został porwany, pobity i uduszony; sprawcy założyli mu na głowę foliową torbę, zaciskając ją taśmą. Potem wynieśli ciało mężczyzny z domku, włożyli do wcześniej przygotowanego dołu i zakopali. Pomagała im w tym kobieta (to ona ostatecznie w 2017 roku powiadomiła organa ścigania o zbrodni), która oświetlała to miejsce telefonem komórkowym.

Wyrzucił przez okno bezdomnego. "Myślałem, że wstanie i wróci. Zawsze wracał"

Bulwersująca sprawa w Opolu. Przed Sądem Okręgowym rozpoczął się proces 44-letniego Adama M. Mężczyzna wyrzucił z okna z trzeciego piętra bezdomnego mężczyznę. "Myślałem, że wstanie i przyjdzie do mieszkania. Zawsze wracał" - zeznał. czytaj więcej

Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem śledczy postawili dwóm młodym mężczyznom, mieszkańcom województw mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego. Pod koniec czerwca Sąd Okręgowy w Ostrołęce skazał ich na kary dożywocia oraz 25 lat więzienia; obu na 10 lat pozbawił też praw publicznych.

Kobieta została oskarżona o pomoc w zacieraniu śladów i nieudzielenie pomocy bezdomnemu; biorąc też pod uwagę, że to ona ostatecznie powiadomiła policję o zbrodni, sąd skazał ją na półtora roku roku więzienia, z warunkowym zawieszeniem wykonania tej kary na trzy lata.

Prokuratura nie składała apelacji; wyrok wobec głównych oskarżonych był taki, jakiego się domagała. Orzeczenie sądu w Ostrołęce zaskarżyli za to obrońcy obu mężczyzn. Akta sprawy z ich apelacjami trafiły już do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Ma być ona rozpoznana w połowie grudnia.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Nicole Makarewicz