Ponad 260 tysięcy zł zadośćuczynienia dla Ryszarda Boguckiego za 9 lat aresztu ws. Papały

Czwartek, 2 lutego 2017 (09:57)
Aktualizacja: Czwartek, 2 lutego 2017 (10:58)

Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał Ryszardowi Boguckiemu - prawomocnie uniewinnionemu od zarzutu nakłaniania do zabójstwa gen. Marka Papały - 264 tysiące złotych zadośćuczynienia za pozostawanie w związku z tą sprawą w areszcie. Bogucki przesiedział w nim ponad 9 lat ze statusem więźnia niebezpiecznego. Żądał 9 milionów złotych zadośćuczynienia. W uzasadnieniu dzisiejszego orzeczenia sędzia Igor Tuleya stwierdził: "Dzisiejszy wyrok z pewnością spotka się z falą krytyki, natomiast sąd nie może ulegać presji".

Bogucki - który w momencie aresztowania do sprawy gen. Papały odsiadywał już wyrok 25 lat więzienia za udział w zabójstwie w 1999 roku szefa gangu pruszkowskiego Andrzeja Kolikowskiego "Pershinga" - mówił, że w celi, w której przebywał, "nie miał miejsca na rozprostowanie rąk, a kolanami dotykał drugiej ściany". Były to warunki uwłaczające godności człowieka - podkreślał. Jego prawnicy dowodzili, że był pozbawiany snu, że puszczano mu głośną muzykę i skazano na samotność w jednoosobowej celi, co doprowadziło do stanów lękowych.

Sam Bogucki podkreślał ponadto, że gdy uchylono mu areszt do sprawy Papały, jego warunki za kratami bardzo się poprawiły.

Warszawski sąd uznał, że zakwalifikowanie i osadzenie Boguckiego w sprawie zabójstwa gen. Papały i związane z nadaniem mu statusu więźnia niebezpiecznego dodatkowe obostrzenia były "nierzadko na pograniczu tortur". Zwłaszcza mamy tu na myśli pozbawianie snu poprzez zapalanie światła czy umieszczenie w dusznych celach aresztu Warszawa-Mokotów, który decyzją ministra sprawiedliwości zostanie przerobiony na muzeum - mówił sędzia Igor Tuleya w uzasadnieniu orzeczenia.

Jak przyznał: Dzisiejszy wyrok z pewnością spotka się z falą krytyki, natomiast sąd nie może ulegać presji, bo gdyby do tego doszło, skończyłaby się jego niezależność i niezawisłość sędziów.

Dodał, że w sprawie Boguckiego można przyznać mu rację, odwołując się wprost do konstytucji. To, że w dzisiejszych czasach nie jest ona w pełni respektowana, nie oznacza, że sądy nie muszą w swoich orzeczeniach do niej sięgać. Obecnie to sądy powszechne stoją na straży ustawy zasadniczej - podkreślił.

Sędzia Tuleya wskazał również, że wszyscy - także osoby, które popadły w konflikt z prawem - korzystają z praw zawartych w konstytucji. Trzeba, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, przypomnieć, że konstytucja każdemu zapewnia nietykalność i wolność osobistą i każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania - powiedział.

Z wyrokiem warszawskiego sądu nie zgodził się prok. Stanisław Wieśniakowski. Nie zgadzam się, ażeby sąd ustalił, że na terenie zakładu karnego Warszawa-Mokotów były stosowane tortury w stosunku do pana Boguckiego, że na terenie polskiego zakładu karnego był odgrywany hymn państwa rosyjskiego. Jest to absolutnie niepoparte żadnym materiałem dowodowym - podkreślał w rozmowie z dziennikarzami. Jak dodał: Wydaje mi się, że wyrok zostanie zaskarżony.

Adwokat Boguckiego Aleksandra Cempura podkreślała natomiast: W tej sprawie nie chodzi o wysokość (zadośćuczynienia), tylko o przyznanie zasady, że to zadośćuczynienie panu Ryszardowi Boguckiemu po prostu się należy. Sąd w pełni przyznał nam rację.

W sprawie "Pershinga" Ryszard Bogucki został aresztowany w 2001 roku, w sprawie gen. Papały areszt stosowano od lutego 2003 do kwietnia 2012 roku. W 2003 skazano go w sprawie "Pershinga". W sprawie Papały warszawski sąd uniewinnił go w 2013 roku.

(e)

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska