Pomnik Solidarności w Warszawie. Szef związku oskarża o kradzież, ratusz się broni

Sobota, 5 czerwca (16:05)

W piątek w Warszawie odsłonięto pomnik Solidarności w 32. rocznicę wyborów w 1989 roku. Uroczystość nie spodobała się szefowi NSZZ “Solidarność" Piotrowi Dudzie, który powiedział, że związek nie wyraził zgody na użycie logo, więc pomnik jest bezprawny. Warszawski ratusz przekonuje, że to nie jest “wyłączne logo", ale symbol walki o wolny kraj.

W 32. rocznicę wyborów w 1989 r., u zbiegu ul. Świętokrzyskiej z ul. Kopernika odsłonięto pomnik Solidarności. W uroczystości wzięli udział m.in. m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Monument przedstawia znak "Solidarności" przedzielający mur berliński. Inicjatorem i pomysłodawcą budowy pomnika jest fundacja im. Ronalda Reagana, a współautorem projektu jest Jerzy Janiszewski, twórca logotypu "Solidarności".

Duda: Fundacja oraz Janiszewski dopuścili się kradzieży

Po uroczystości na portal "Tygodnika Solidarność" pojawiło się pismo szefa NSZZ "Solidarność" Piotra Dudy. Tłumaczył on, że autorzy pomnika bezprawnie wykorzystali logo związku, "do którego twórcy nie uzyskali prawa od właściciela".

Duda zaznaczył, że NSZZ "Solidarność" swoich praw będzie dochodzić "z wykorzystaniem wszelkich prawnych możliwości". Dodał, że z samego pomnika związek będzie żądać, "aby znak i nazwa Solidarność zostały usunięte".

Niemniej już dzisiaj można jednoznacznie stwierdzić. Fundacja im. Ronalda Reagana oraz Jerzy Janiszewski dopuścili się kradzieży - napisał.

Osobom, związanym z "Solidarnością" Duda "zadedykował" uchwałę Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ "Solidarność", w której oświadczono, że "nazwa i znak graficzny Solidarność stanowią dobro osobiste Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność, będącego osobą prawną". A zatem zarówno nazwa Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność, jak i znak graficzny Solidarność korzystają z ochrony prawnej przewidzianej przez obecne przepisy prawne. Oznacza to, że jakiekolwiek posługiwanie się tą nazwą czy znakiem graficznym przez inne osoby prawne bez zgody władz NSZZ Solidarność spowoduje wszczęcie odpowiednich działań prawnych dla ochrony dóbr Związku - czytamy.

Duda podkreślił, że pod uchwałą podpisał się m.in. Bogdan Borusewicz, "który dzisiaj ten nielegalny pomnik odsłaniał, łamiąc własną i ciągle obowiązującą uchwałę".

Szef NSZZ "Solidarność" poinformował ponadto, że związek już w kwietniu złożył doniesienie do Prokuratury Krajowej, która przekazała sprawę do rozpatrzenia Prokuraturze Regionalnej w Warszawie. 21 maja otrzymaliśmy informację, że ta prokuratura przyjęła zawiadomienie celem wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego - napisał.

Rzeczniczka ratusza: To nie wyłączne logo, ale symbol walki o wolny kraj

Rzeczniczka warszawskiego ratusza Monika Beuth-Lutyk przekonuje, że znak "Solidarności" to “nie jest czyjeś wyłączne logo, tylko symbol walki o wolny kraj, który należy do nas wszystkich i którym chcemy się dzielić z tymi, którzy dzisiaj solidarności bardzo potrzebują".

Beuth-Lutyk podkreśliła, że niezbywalne prawa autorskie należą autora, czyli Jerzego Janiszewskiego, który współprojektował pomnik. Jest to tym bardziej przykre, że dotyka uczestników wczorajszej uroczystości odsłonięcia pomnika, opozycjonistów, którzy ryzykowali 30 lat temu życiem, zdrowiem i wolnością, swoją i swoich biskich, walcząc z opresyjnym systemem. Dotyka opozycjonistów z Białorusi, którzy dzisiaj ryzykują życiem, zdrowiem i wolnością walcząc z dyktaturą - dodała.

Obecni działacze NSZZ Solidarność ryzykują najwyżej stratą czasu, składając nieuprawnione zawiadomienia do prokuratury - oceniła rzeczniczka ratusza.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Adam Zygiel

RMF24-PAP