​Polskie autostrady jak tory wyścigowe. Jeździmy zdecydowanie za szybko

Czwartek, 10 września (18:25)

Autostrady i drogi ekspresowe traktowane są w Polsce jak tory wyścigowe. Kierowcy masowo przekraczają tam dozwoloną prędkość - tak wynika z raportu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Badania pokazały, że na niektórych odcinkach aż 70 procent kierujących porusza się zbyt szybko.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w swoim raporcie powołuje się na konkretne przykłady. W sierpniu tego roku na nowo otwartej jezdni budowanej jeszcze autostrady A1 między Tuszynem a Piotrkowem Trybunalskim kierowca rozwinął prędkość 189 km/h, przy czym na odcinku obowiązywało ograniczenie do 70 km/h.

Na drodze ekspresowej S3 między Gorzowem Wielkopolskim a Szczecinem w jednym z punktów pomiarowych urządzenie wykazało, że ponad 70 proc. kierujących przekroczyło dozwoloną prędkość, a 15 proc. jechało szybciej niż 147 km/h. Pamiętać należy przy tym, że maksymalna dopuszczalna prędkość na drodze klasy S to, co do zasady, 120 km/h. 

Najwięcej pojazdów przekraczających prędkość notuje się natomiast na odcinku Sługocin - Modła, między Poznaniem a Łodzią na autostradzie A2 (około 35-40 procent, w tym około 25 procent do 10 km/h). Udział pojazdów poruszających się z prędkością nieprzekraczają przepisowych 120 km/h wynosi tutaj średnio około 60 proc. 

Z kolei na stanowisku pomiarowym na autostradzie A4 między Krapkowicami a Kędzierzynem-Koźlem w zeszłym roku zanotowano około 10 tysięcy pojazdów poruszających się z prędkością powyżej 200 km/h. Tylko w sierpniu ubiegłego roku prędkość ponad 200 km/h rozwinęło także 557 aut na podkarpackim odcinku A4, w Prądach.

W tym samym miesiącu stacja w Marwicach na odcinku Jastrzębiec - Gorzów Wielkopolski na drodze ekspresowej S3 zarejestrowała pięciokrotnie więcej pojazdów jadących z prędkością ponad 200 km/h. Pomiary wykazują, że mimo niższej dozwolonej prędkości na drogach ekspresowych, kierowcy poruszają się na nich tak jak na autostradach.

Przekroczenia dozwolonych prędkości rejestrowane są najczęściej latem, czyli w porze roku o korzystniejszych warunkach pogodowych. W 2019 roku ponad 70 proc. wypadków odnotowano na suchej i równej nawierzchni. Ofiary tych zdarzeń stanowią blisko 69 proc. wszystkich zabitych w wypadkach.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Mariusz Piekarski

Bartosz Styrna