Policyjny pościg i strzały w Rudzie Śląskiej. Nie żyje 36-latek

Poniedziałek, 19 kwietnia (08:31)
Aktualizacja: Poniedziałek, 19 kwietnia (15:07)

Policyjna akcja w Rudzie Śląskiej. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać mężczyznę, padły strzały. 36-latek nie żyje.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w Bykowinie, dzielnicy Rudy Śląskiej, dzisiaj rano. Na polecenie bytomskiej prokuratury policjanci podjęli próbę zatrzymania 36-letniego mężczyzny. Łukasz P. miał być doprowadzony do prokuratury, gdzie miał usłyszeć kolejne już zarzuty w toczącym się od kilku lat śledztwie: chodziło o wymuszenia rozbójnicze.

Funkcjonariusze namierzyli go na jednej z tras dojazdowych do jego miejsca zamieszkania.

36-latek zaczął uciekać. Ruszył samochodem w kierunku policjantów, staranował radiowozy, którymi próbowali zablokować mu drogę.

Po kilkuset metrach dojechał jednak do skarpy, nie miał już możliwości kontynuowania ucieczki.

Wtedy wysiadł z auta i zaczął celować do funkcjonariuszy.

Kontrterroryści oddali strzały - najpierw, jak podkreśla na swoich stronach śląska komenda, ostrzegawcze, które mężczyzna zignorował.

Raniony 36-latek, mimo reanimacji, zmarł.

Z nieoficjalnych informacji reporterki RMF FM Anny Kropaczek wynika, że ścigany mierzył do funkcjonariuszy z broni krótkiej. W jego aucie znaleziono natomiast jeszcze inną broń.

36-latek miał usłyszeć nowe zarzuty. Chodziło o wymuszenia rozbójnicze

Mieszkaniec Rudy Śląskiej miał być doprowadzony dzisiaj na prokuratorskie przesłuchanie w toczącym się od kilku lat śledztwie dot. sześciu osób, w którym jeden ze świadków ma policyjną ochronę, a jednym z podejrzanych był właśnie 36-latek.

W śledztwie tym Łukaszowi P. przedstawiono już wcześniej zarzuty dot. posiadania znacznej ilości narkotyków i podrobienia policyjnej legitymacji.

Dzisiaj natomiast - jak usłyszał od prokuratora dziennikarz RMF FM Marcin Buczek - zarzuty te miały być rozszerzone o wymuszenia rozbójnicze. Miało do nich dochodzić przez co najmniej 3 lata - od roku 2017 do października 2020, a Łukasz P. miał używać wobec swoich ofiar m.in. noża i siekiery, zaś jedną z nich razić paralizatorem.

Po dzisiejszym przesłuchaniu do sądu trafiłby najprawdopodobniej wniosek o tymczasowy areszt dla P., bowiem groziłoby mu nawet do 10 lat więzienia.

/RMF FM
/RMF FM
Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego nowego internetowego Radia RMF24.pl:

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24.pl na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Marcin Buczek

Anna Kropaczek

Edyta Bieńczak