Podrabiali papierosy na wielką skalę. Usłyszeli zarzuty

Czwartek, 28 lutego (15:26)

Trzydzieści osób usłyszało zarzuty, pięć trafiło do aresztu. To ciąg dalszy sprawy rozbicia grupy produkującej podrabiane papierosy. Wielkopolska policja na terenie nielegalnej fabryki na pograniczu Wielkopolski i Pomorza Zachodniego zabezpieczyła 300 ton tytoniu i kilkadziesiąt milionów sztuk papierosów.

Zatrzymani usłyszeli zarzuty przestępstw karno-skarbowych, za co grozi do 3 lat więzienia i kara grzywny, ale śledczy zaznaczają, że to jedynie wstępna kwalifikacja.

Na miejscu, gdzie działała nielegalna fabryka, cały czas trwa szacowanie wartości zabezpieczonego sprzętu i towaru. W zależności od tego, jak długo produkowano tam podrabiane papierosy i ile z nich trafiło na rynek - zatrzymani mogą usłyszeć kolejne zarzuty.

Wielkopolska policja rozbiła grupę podrabiającą papierosy /Policja

Policjanci obliczyli, że do wywiezienia zabezpieczonego towaru będą potrzebowali aż 15 tirów. Zatrzymanych w tej sprawie zostało już 29 osób.

15 zatrzymanych to obywatele Ukrainy, którzy pracowali w nielegalnej fabryce. Pozostali to Polacy, dwaj z nich - mieszkańcy Łodzi to prawdopodobnie szefowie grupy.

Mężczyźni podrabiali papierosy znanych światowych marek. Wyprodukowany przez nich towar trafiał głównie do Wielkiej Brytanii, Norwegii i na Islandię. Oprócz gotowych wyrobów i sprzętu do ich produkcji, policjanci z Poznania i Ostrowa Wielkopolskiego, przejęli też jeden gotowy transport papierosów.

Śledczy nie oszacowali jeszcze wartości zabezpieczonego towaru, ale wiadomo, że działanie fabryki pod Wałczem mogło przynieść miliardowe straty dla budżetu państwa. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

Arkadiusz Grochot

Mateusz Chłystun