Po aferze z Diane 35 eksperci ostrzegają: Ostrożnie z receptami na leki hormonalne

Wtorek, 29 stycznia 2013 (15:26)
Aktualizacja: Wtorek, 29 stycznia 2013 (18:15)

Prezes Urzędu Rejestracji Leków Grzegorz Cessak apeluje do lekarzy o ostrożność przy wypisywaniu recept na leki hormonalne. O preparatach tego typu jest głośno z powodu śmierci czterech Francuzek, które zażywały znany lek Diane 35.

Ekspert radzi lekarzom, by przepisywali Diane 35 tylko w tych przypadkach, kiedy jest to absolutnie niezbędne. Podkreśla, że muszą dokładnie informować swoje pacjentki o możliwych powikłaniach zakrzepowo-zatorowych i wszelkich przeciwwskazaniach związanych z zażywaniem tego leku. Co najważniejsze, w przypadku jakichkolwiek wątpliwości powinni zlecić wykonanie odpowiednich badań. 

W wydanym komunikacie Cessak podkreśla, że nie ma żadnych powodów, dla których pacjentki przyjmujące Diane 35 miałyby przerwać kurację przy pomocy tego leku. Jednocześnie przypomina, że w Polsce jest on zarejestrowany jako środek do leczenia m.in. trądziku i łysienia androgennego, a nie jako preparat antykoncepcyjny.

Zmarły z powodu zakrzepów

Francuzki w wieku od 18 do 28 lat, które zażywały Diane 35, zmarły na skutek zakrzepów krwi albo w obrębie płuc, albo w mózgu. Ogłoszony w poniedziałek raport Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Leków i Produktów Medycznych wskazuje na 125 innych przypadków wystąpienia zakrzepów i związanych z nimi powikłań u kobiet stosujących tabletkę Diane 35.

Diane 35 firmy Bayer został wprowadzona na francuski rynek w 1982 roku jako lek na leczenie młodzieńczego trądziku. Ze względu na wysoki poziom progesteronu lek dość szybko zaczął być zalecany przez lekarzy jako środek antykoncepcyjny, choć nigdy władze francuskie nie wydały na to zezwolenia.

Tabletki antykoncepcyjne pod lupą unijnej agencji

Po ujawnieniu niepokojących informacji o zgonach kobiet zażywających Diane 35 Europejska Agencja Leków na prośbę Francji sprawdzi, czy informacje umieszczane na ulotkach środków antykoncepcyjnych trzeciej i czwartej generacji opisują wszystkie możliwe powikłania. Agencja przyjrzy się temu, czy "dostępna obecnie informacja o produkcie dostarcza możliwie najlepsze informacje pacjentom i lekarzom, by mogli podjąć właściwe decyzje".

Komisja Europejska wskazuje, że problem ze środkami antykoncepcyjnymi może brać się stąd, iż francuscy lekarze niewłaściwe przepisują hormonalne pigułki. Dają być może złe tabletki dla kobiet, ale to należy do kompetencji krajów członkowskich. Z tego, co dotąd wiadomo, Francja jest jedynym krajem, gdzie mogły wystąpić problemy - podkreślił rzecznik Komisji Europejskiej ds. zdrowia Frederic Vincent. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

RMF FM/PAP